<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Formowanie nawyków	</title>
	<atom:link href="https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/</link>
	<description>Rozwój osobisty dla każdego. To nie tylko podcast, ale także propozycja współpracy w zakresie szkoleń i wystąpień. Zapraszam do kontaktu.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 Jun 2021 15:53:50 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Sekrety skutecznej nauki &#124; Rozwój osobisty dla każdego		</title>
		<link>https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/#comment-4487</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sekrety skutecznej nauki &#124; Rozwój osobisty dla każdego]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Jun 2021 15:53:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.poradnikowo.com/?p=1593#comment-4487</guid>

					<description><![CDATA[[&#8230;] chciałem dowiedzieć się więcej o nawykach, to nagrałem odcinek właśnie o nich. Innym razem języki, bo przecież nie mogę się [&#8230;]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] chciałem dowiedzieć się więcej o nawykach, to nagrałem odcinek właśnie o nich. Innym razem języki, bo przecież nie mogę się [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Woytech		</title>
		<link>https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/#comment-758</link>

		<dc:creator><![CDATA[Woytech]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Jun 2020 11:33:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.poradnikowo.com/?p=1593#comment-758</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/#comment-757&quot;&gt;Feniks&lt;/a&gt;.

Niesamowita historia!
Wierzę, że sobie wszystko poukładasz, bo masz plan i jesteś zdeterminowany.
Trzymam kciuki za powodzenie tej misji!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/#comment-757">Feniks</a>.</p>
<p>Niesamowita historia!<br />
Wierzę, że sobie wszystko poukładasz, bo masz plan i jesteś zdeterminowany.<br />
Trzymam kciuki za powodzenie tej misji!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Feniks		</title>
		<link>https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/#comment-757</link>

		<dc:creator><![CDATA[Feniks]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Jun 2020 19:57:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.poradnikowo.com/?p=1593#comment-757</guid>

					<description><![CDATA[Największe wyzwanie? Hmmm, chyba - nietypowo powiem - niepoddawanie się depresji i apatii. Ale to wynika z kontekstu, ponieważ u mnie formowanie nawyków jest jednym z narzędzi odbudowy życia po rozwodzie, po bardzo trudnym, przemocowym małżeństwie. Wyszedłem z niego półtora roku temu zdewastowany, z zerową samooceną, w dodatku rok później - czyli pół roku temu - zawaliła mi sie kolejna relacja, na której ogromnie mi zależało - i to był moment przełomowy w moim życiu. Zabrałem się za kompleksową odbudowę siebie, męskiej strony swojej osobowości, gdyż z powodu trudnego dzieciństwa wchodziłem w żeńską rolę, w uległość i totalną rezygnację z własnych potrzeb (to spowodowało przemoc w małżeństwie a później odsunięcie się tej drugiej partnerki). Pracuję więc od stycznia nad kompleksową autoterapią (na normalną mnie nie stać). Uczę się żyć na nowo, tym razem dla siebie, choć niełatwo uwierzyć, że jest się tego wartym będąc samemu. Ale staram się.

Elementami terapii psychicznej jest program pudowy poczucia własnej wartości wg Nathaniela Brandena, odbudowa męskiego pierwiastka wg Roberta Glovera i korzystający ze zdobyczy buddyzmu program &quot;30 Challeges to Enlightement&quot; (wbrew tytułowi nie jest metafizyczny, tylko samodoskonalący). To moje trzy filary.

Teraz o nawykach. Pracuję nad nimi instynktownie, starając się rutyną wypełnić codzienne życie, zapanować nad wciąż uciekającymi w przeszłość myślami, uzyskać wewnętrzną dyscyplinę i poczucie jakiejś sprawczości w moim życiu. Dotychczas ZAWSZE kręcilo się ono postawionej na piedestale kobiety - dziewczyny, żony, ostatniej partnerki. Teraz jestem sam dla siebie pierwszy raz od 14 lat. Z nawyków w ciągu kończącego się półrocza wprowadziłem więc stopniowo: 
- poranną ginnastykę (5 rytuałów tybetańskich lub zamiennie 15-minutowy zestaw ćwiczeń ogólnych); 
- turbo-spacery (30 minut szybkiego marszu), potem rozwinięte w bieganie, które z czasem zastąpiłem popołudniowymi treningami FBW ze sztangielkami i drążkiem - lub wyjściem na rower. Natomiast na piechotę chodzę do pracy i z powrotem, 30 minut w jedną stronę;
- wyciszające codzienne 20-minutowe medytacje, pozwalają mi wyhamować gonitwy myśli zwykle prowadzące do ataków rozpaczy - coraz lepiej mi to idzie, więc coraz rzadziej zdarza mi się &quot;popłynąć&quot; z emocjami w przeszłość; 
- rytuał wdzięczności - każdego ranka wychodzę na balkon dziękując Losowi za cokolwiek: za wolność, za roczne doświadczenie pięknego związku, za słońce, za to że w ogóle wstałem;
- zimne prysznice - co rano, a także po pracy oraz wieczorem po myciu w gorącej wodzie. Zapożyczone z fińśkiej filozofii &quot;sisu&quot;, świetnie budzą, budują silną wolę, a także wyciszają rozdygotane emocje i uruchamiają endorfiny, a wieczorem - o dziwo - pozwalają łatwiej zasnąć i lepiej się śpi;
- rano włączam do słuchania kanał YT Selfmastery lub Pawła Rawskiego, zamiast wcześniej słuchanej muzyki - to też ważna zmiana. To dobra regularna dawka mądrej, budującej wiedzy psychologicznej;
- przestawiłem się na cały 2020 rok z czytania beletrystyki na literaturę psychologiczną pod kątem moich traum dziecięcych, lęku separacyjnego, syndromu DDRR i &quot;parentified child&quot;, deficytu męskości (m. in. Masłowski, Starowicz i wiele innych), nadmiernego przywiązania, samooceny i tak dalej;
- nawyk nie regularny ale interwencyjny: w kilka (6-8) tygodni nawyk krótkiego ostrego treningu HIIT zastąpił u mnie kompulsywną masturbację, z czego jestem bardzo dumny.

To chyba tyle.

W najbliższej przyszłości chciałbym, na tej samej zasadzie co ostatni przykład, krótkimi medytacjami zastąpić nałóg palenia. W dalszej kolejce czeka regularna praca w domu (dorabiam do pensji, pracuję w kulturze, płacę alimenty i cienko mam z kasą, więc dorabiam), bo na razie odbywa się to zbyt &quot;z doskoku&quot;. 

Reasumując - nawyki są dla mnie absolutnym szkieletem w odbudowie psychicznej po tym wszystkim, ale też kotwicą w jakiej takiej stabilności psychicznej - w pół roku po katastrofie mogę powiedzieć, że zaczynam powoli łapać pion. Powyższy fascynujący wywiad uporządkował mi wiele wątków w których działam &quot;na czuja&quot;, podsunął parę nowych świetnych pomysłów (wieczorna mata, mycie zębów z przysiadami, stanie na jednej nodze). Nie ukrywam, że książka p. Michałowskiego byłaby dla mnie wielką pomocą merytoryczną w dalszym ogarnięciu siebie. Takie pozycje to mój oręż w walce z własną słabością, bezwładem, emocjami, w walce o zdrowie psychiczne. To cholernie trudne zmaganie, ale powtarzam sobie za moim mentalnym ojcem Josifem Brodskim - &quot;pozwalam strunom głosowym na wszystkie dźwięki prócz wycia&quot;. O dobrostanie na razie trudno mówić, ale najgorsze chyba za mną. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wspaniały materiał.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Największe wyzwanie? Hmmm, chyba &#8211; nietypowo powiem &#8211; niepoddawanie się depresji i apatii. Ale to wynika z kontekstu, ponieważ u mnie formowanie nawyków jest jednym z narzędzi odbudowy życia po rozwodzie, po bardzo trudnym, przemocowym małżeństwie. Wyszedłem z niego półtora roku temu zdewastowany, z zerową samooceną, w dodatku rok później &#8211; czyli pół roku temu &#8211; zawaliła mi sie kolejna relacja, na której ogromnie mi zależało &#8211; i to był moment przełomowy w moim życiu. Zabrałem się za kompleksową odbudowę siebie, męskiej strony swojej osobowości, gdyż z powodu trudnego dzieciństwa wchodziłem w żeńską rolę, w uległość i totalną rezygnację z własnych potrzeb (to spowodowało przemoc w małżeństwie a później odsunięcie się tej drugiej partnerki). Pracuję więc od stycznia nad kompleksową autoterapią (na normalną mnie nie stać). Uczę się żyć na nowo, tym razem dla siebie, choć niełatwo uwierzyć, że jest się tego wartym będąc samemu. Ale staram się.</p>
<p>Elementami terapii psychicznej jest program pudowy poczucia własnej wartości wg Nathaniela Brandena, odbudowa męskiego pierwiastka wg Roberta Glovera i korzystający ze zdobyczy buddyzmu program &#8222;30 Challeges to Enlightement&#8221; (wbrew tytułowi nie jest metafizyczny, tylko samodoskonalący). To moje trzy filary.</p>
<p>Teraz o nawykach. Pracuję nad nimi instynktownie, starając się rutyną wypełnić codzienne życie, zapanować nad wciąż uciekającymi w przeszłość myślami, uzyskać wewnętrzną dyscyplinę i poczucie jakiejś sprawczości w moim życiu. Dotychczas ZAWSZE kręcilo się ono postawionej na piedestale kobiety &#8211; dziewczyny, żony, ostatniej partnerki. Teraz jestem sam dla siebie pierwszy raz od 14 lat. Z nawyków w ciągu kończącego się półrocza wprowadziłem więc stopniowo:<br />
&#8211; poranną ginnastykę (5 rytuałów tybetańskich lub zamiennie 15-minutowy zestaw ćwiczeń ogólnych);<br />
&#8211; turbo-spacery (30 minut szybkiego marszu), potem rozwinięte w bieganie, które z czasem zastąpiłem popołudniowymi treningami FBW ze sztangielkami i drążkiem &#8211; lub wyjściem na rower. Natomiast na piechotę chodzę do pracy i z powrotem, 30 minut w jedną stronę;<br />
&#8211; wyciszające codzienne 20-minutowe medytacje, pozwalają mi wyhamować gonitwy myśli zwykle prowadzące do ataków rozpaczy &#8211; coraz lepiej mi to idzie, więc coraz rzadziej zdarza mi się &#8222;popłynąć&#8221; z emocjami w przeszłość;<br />
&#8211; rytuał wdzięczności &#8211; każdego ranka wychodzę na balkon dziękując Losowi za cokolwiek: za wolność, za roczne doświadczenie pięknego związku, za słońce, za to że w ogóle wstałem;<br />
&#8211; zimne prysznice &#8211; co rano, a także po pracy oraz wieczorem po myciu w gorącej wodzie. Zapożyczone z fińśkiej filozofii &#8222;sisu&#8221;, świetnie budzą, budują silną wolę, a także wyciszają rozdygotane emocje i uruchamiają endorfiny, a wieczorem &#8211; o dziwo &#8211; pozwalają łatwiej zasnąć i lepiej się śpi;<br />
&#8211; rano włączam do słuchania kanał YT Selfmastery lub Pawła Rawskiego, zamiast wcześniej słuchanej muzyki &#8211; to też ważna zmiana. To dobra regularna dawka mądrej, budującej wiedzy psychologicznej;<br />
&#8211; przestawiłem się na cały 2020 rok z czytania beletrystyki na literaturę psychologiczną pod kątem moich traum dziecięcych, lęku separacyjnego, syndromu DDRR i &#8222;parentified child&#8221;, deficytu męskości (m. in. Masłowski, Starowicz i wiele innych), nadmiernego przywiązania, samooceny i tak dalej;<br />
&#8211; nawyk nie regularny ale interwencyjny: w kilka (6-8) tygodni nawyk krótkiego ostrego treningu HIIT zastąpił u mnie kompulsywną masturbację, z czego jestem bardzo dumny.</p>
<p>To chyba tyle.</p>
<p>W najbliższej przyszłości chciałbym, na tej samej zasadzie co ostatni przykład, krótkimi medytacjami zastąpić nałóg palenia. W dalszej kolejce czeka regularna praca w domu (dorabiam do pensji, pracuję w kulturze, płacę alimenty i cienko mam z kasą, więc dorabiam), bo na razie odbywa się to zbyt &#8222;z doskoku&#8221;. </p>
<p>Reasumując &#8211; nawyki są dla mnie absolutnym szkieletem w odbudowie psychicznej po tym wszystkim, ale też kotwicą w jakiej takiej stabilności psychicznej &#8211; w pół roku po katastrofie mogę powiedzieć, że zaczynam powoli łapać pion. Powyższy fascynujący wywiad uporządkował mi wiele wątków w których działam &#8222;na czuja&#8221;, podsunął parę nowych świetnych pomysłów (wieczorna mata, mycie zębów z przysiadami, stanie na jednej nodze). Nie ukrywam, że książka p. Michałowskiego byłaby dla mnie wielką pomocą merytoryczną w dalszym ogarnięciu siebie. Takie pozycje to mój oręż w walce z własną słabością, bezwładem, emocjami, w walce o zdrowie psychiczne. To cholernie trudne zmaganie, ale powtarzam sobie za moim mentalnym ojcem Josifem Brodskim &#8211; &#8222;pozwalam strunom głosowym na wszystkie dźwięki prócz wycia&#8221;. O dobrostanie na razie trudno mówić, ale najgorsze chyba za mną. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wspaniały materiał.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Woytech		</title>
		<link>https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/#comment-750</link>

		<dc:creator><![CDATA[Woytech]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jun 2020 18:03:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.poradnikowo.com/?p=1593#comment-750</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/#comment-749&quot;&gt;Tomek&lt;/a&gt;.

No tak. Sam chyba też mówiłem już o tym u siebie...
Cytat bardzo prawdziwie oddaje kwestie nawyków. 

Powodzenia!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://rozwojosobistydlakazdego.pl/rodk075/#comment-749">Tomek</a>.</p>
<p>No tak. Sam chyba też mówiłem już o tym u siebie&#8230;<br />
Cytat bardzo prawdziwie oddaje kwestie nawyków. </p>
<p>Powodzenia!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
