Zaktualizowano: 16 października 2026 (dodano pełny opis odcinka i nagranie wideo z YouTube).
Najkrócej: Marta Olesiak odeszła z etatu po pięciu latach dojrzewania do tej decyzji, zaczęła od jednego klienta i kilkuset złotych prowizji, a dziś zajmuje się rekrutacją. Mówi o wierze w siebie, niepewności, nierzetelnych klientach, skalowaniu biznesu i o tym, jak ważne jest pytanie „dlaczego”.
Gość i temat
Marta Olesiak zajmuje się rekrutacją (headhunting) na zlecenie firm, prowadzi też szkolenia ze sprzedaży i pozyskiwania klientów oraz jest autorką książek „Jak sprzedawać” i „Poznaj przepis na siebie”. Zaczynała od budowania marek osobistych i LinkedIna. Działalność prowadzi od 2 listopada 2019 roku (prezent na 35. urodziny). Rozmawiamy o tym, jak dobrze odejść z etatu i rozwijać własny biznes.
Dlaczego odeszła z etatu
- Do decyzji dojrzewała 5 lat. Na etacie musiała się za bardzo dostosowywać i nie mogła się rozwijać tak, jak chciała.
- Ostatni szef pomógł jej uwierzyć w siebie i pokazał, co znaczy praca na własny rachunek.
- Prowadząc projekt rozwoju aplikacji zobaczyła, że ma potencjał, o którym nie wiedziała (marketing, oferta cenowa, badanie rynku).
- Po zamknięciu projektu rynek odpowiedział ciszą w rekrutacjach. Rekruterzy często nie dają informacji zwrotnej.
- Krótkie epizody w CV mogłyby budzić pytania rekruterów. Działalność B2B dawała ciągłość pod własną marką.
Jak to wyglądało na początku
Marta zaczęła od jednego klienta i kilkuset złotych prowizji, wystarczających na minimalne składki. Kolejne zlecenia przychodziły z LinkedIna: budowanie baz kontaktów, umawianie spotkań, potem szkolenia z LinkedIna, konsultacje indywidualne i pakiety prowadzenia mediów społecznościowych. W pandemii wzrosło zapotrzebowanie na szkolenia online, a potem stacjonarne (mimo syndromu oszusta). Jej artykuł na LinkedInie z 2019 roku nadal wysoko pozycjonuje się w Google.
Rekrutację odkryła, gdy pomogła znaleźć pracę napotkanemu kierowcy taksówki z Białorusi. Efekt w postaci zadowolonego kandydata i klienta daje jej największą satysfakcję w porównaniu z konsultacjami i szkoleniami, których wyniki trudniej zmierzyć.
Ciemniejsze strony własnego biznesu
- Niepewność kolejnego miesiąca, brak umów długoterminowych i ciągłe szukanie klientów (LinkedIn, Sales Navigator, strategia postów).
- Nie wszyscy klienci płacą na czas lub w ogóle, więc potrzebne są oszczędności na składki i zobowiązania.
- Zdarzają się reklamacje i niepochlebne opinie, które trzeba psychicznie przepracować, zwłaszcza gdy jest się perfekcjonistą.
- Brak wpływu na wdrożenie wiedzy po szkoleniu czy zatrudnienie po konsultacji.
Skalowanie, wiara w siebie i książki
- Marta ocenia, że nie jest skalowalna. Szybciej napisze kolejną książkę niż zbuduje zespół, bo lubi bezpośredni kontakt z klientami i kandydatami. Zależy jej na tym, by każdy kandydat dostawał informację zwrotną.
- Sobie sprzed lat powiedziałaby, żeby uwierzyła w siebie. Cennik i zasady gry zbudowała sama, od zera.
- Kryzysy zdarzają się nadal. Pomagają spotkanie z koleżanką, spacer nad morzem i aktywność fizyczna.
- Polecana książka: „Potęga podświadomości” Josepha Murphy’ego. Kluczowe pytanie to „dlaczego?”: dlaczego chcesz to robić, dlaczego masz dość etatu, dlaczego nie wierzysz w siebie.
Przesłanie
Marta prowadzi kanał na YouTube i TikToku, w którym zachęca do wiary w siebie, zwłaszcza młodsze osoby narażone na presję doskonałości. Podkreśla, że najczęściej boimy się oceny innych. Warto zapytać siebie: czego dokładnie się boję i dlaczego, bo odpowiedź często okazuje się mniej groźna, niż się wydaje.
Pracuję z zespołami nad podobnymi tematami. Sprawdź moje szkolenia i warsztaty dla firm.

