Zaktualizowano: 16 października 2026 (dodano pełny opis odcinka i nagranie wideo z YouTube).
Najkrócej: Po 103 dniach postu przerywanego (najczęściej 16:8) moja waga spadła z ok. 80 do 76,8 kg, a talia o 3 cm. Największym wyzwaniem nie był sam post, tylko dobre odżywianie i nawadnianie. To osobiste obserwacje, nie porada medyczna.
Jak przebiegał test
Test zacząłem 23 maja. Najpierw wypróbowałem 14:10 (14 godzin postu, 10 godzin jedzenia), potem po kilku dniach 16:8, a od 11 czerwca na krótko 18:6. Sześciogodzinne okienko było trudne przy intensywnej pracy, więc wróciłem do 16:8 i zostałem przy tym do końca. Najdłuższy post trwał ponad 23 godziny.
Głód fizyczny i emocjonalny
Kluczowa była świadomość rodzaju głodu. Głód fizyczny to wyraźne burczenie w brzuchu, trudne do zignorowania. Głód emocjonalny wywołują bodźce, takie jak zapach jedzenia, i da się nad nim zapanować.
Wyniki
- Waga: z ok. 80 kg do 76,8 kg, z kilkoma skokami w górę.
- Obwód w pasie: z 93 do 90 cm, pozostałe obwody bez zmian.
- Poza spacerami nie ćwiczyłem, nie piłem alkoholu, brałem poranne zimne kąpiele.
- Suplementy: omega 3, witamina C, probiotyki, magnez z potasem.
- Energia: brak nagłych spadków, czułem się lekko, zwykle najedzony, nie głodny.
Minusy i wnioski
Częściej niż zwykle pojawiała się opryszczka, a kilka tygodni przed końcem testu przeziębiłem się po raz pierwszy od lipca 2022. Wyzwaniem okazało się właściwe odżywianie i nawadnianie. Wnioski: dla mnie optymalne jest 16:8, a w okienku powinienem jeść więcej warzyw i owoców oraz częściej, mniejszymi porcjami. Planuję rozmowy z ekspertami na ten temat. Pamiętaj, że to relacja z mojego eksperymentu; przy chorobach lub wątpliwościach skonsultuj się z lekarzem lub dietetykiem.
Pracuję z zespołami nad podobnymi tematami. Sprawdź moje szkolenia i warsztaty dla firm.

