Jak wykorzystać AI i VR w biznesie

Przy tak dynamicznym rozwoju nowoczesnych technologii, przedsiębiorstwa wychodzą poza tradycyjne rozwiązania, starając się wykorzystać najlepiej swój potencjał. Rzeczywistość wirtualna (Virtual Reality – VR) i sztuczna inteligencja (Artificial Intelligence – AI) to dwa kluczowe narzędzia, które w ostatnich latach zyskały nie tylko na popularności, ale i stały się fundamentem dla innowacyjnych rozwiązań biznesowych. W dzisiejszym odcinku zapraszam Cię do rozmowy z Andrzejem Horochem o tym, jak te zaawansowane technologie rewolucjonizują biznesowe strategie i procesy.

1. Szkolenia i Rozwój Pracowników

Wykorzystanie technologii VR pozwala na stworzenie realistycznych symulacji, umożliwiających pracownikom doskonalenie umiejętności w bezpiecznym, kontrolowanym środowisku. Wirtualne szkolenia nie tylko zwiększają efektywność przyswajania wiedzy, ale także minimalizują ryzyko błędów.

2. Wirtualne Biura i Globalna Kolaboracja

Dzięki VR pracownicy z różnych części świata mogą współpracować, jakby znajdowali się w jednym miejscu. Wirtualne biura umożliwiają organizacjom eliminację barier geograficznych, co sprzyja globalnej kolaboracji i skraca czas realizacji projektów.

3. Personalizacja Dla Klienta Dzięki AI

Sztuczna inteligencja, zwłaszcza w formie machine learning, pozwala firmom personalizować ofertę dla klientów w nieosiągalny wcześniej sposób. Algorytmy AI analizują dane, antycypując indywidualne potrzeby klientów i dostarczając spersonalizowane rozwiązania.

4. Virtualne Spotkania i Konferencje

Wirtualne spotkania przy użyciu VR stają się coraz bardziej popularne, umożliwiając uczestnictwo w konferencjach czy prezentacjach bez konieczności fizycznej obecności. To nie tylko oszczędność czasu, redukcja śladu węglowego, ale także optymalizacja na innych polach.

5. Optymalizacja Procesów Produkcyjnych z Wykorzystaniem VR

W sektorze produkcyjnym, technologia VR pozwala na projektowanie i optymalizację procesów produkcyjnych jeszcze przed ich fizycznym wdrożeniem. To skraca czas i koszty produkcji, minimalizując ryzyko błędów. Możesz zobaczyć nowy model samochodu zanim jeszcze powstanie jego prototyp. Mało tego… Możesz do niego wejść i wirtualnie się nim przejechać.

6. Wirtualne spacery i demonstracje

Chcąc wyróżnić się powiedzmy na rynku nieruchomości nie wystarczy dobrze przygotować opis lokalu i zamieścić w ogłoszeniu ładne zdjęcia, czy film wideo. Nie tylko dla klasy premium coraz częściej wykorzystuje się bardzo realistyczne spacery przy użyciu technologii VR i to często zanim jeszcze powstanie budynek.

Technologie VR i AI to klucz do odkrywania nowych możliwości w biznesie. Wprowadzenie ich do strategii firmy może przyspieszyć procesy, zwiększyć efektywność oraz zapewnić konkurencyjną przewagę. Warto śledzić rozwój tych technologii, gdyż ich potencjał w kontekście biznesowym wydaje się nieograniczony.

Poza tematami stricte związanymi z technologią poruszyliśmy także kwestie związane z rozwojem osobistym, ekologią, czy nawet wychowaniem z technologią w tle.
Moje motto to nigdy nie jest za późno, a jednak w rozmowie z Andrzejem kilka razy mówiliśmy, że już jest za późno… O co chodziło? Koniecznie posłuchaj naszej rozmowy i zawalcz o książkę, której autorem jest gość podcastu – Andrzej Horoch


Podcast do słuchania

Nazywam się Andrzej Horoch, jestem przedsiębiorcą, a na co dzień wdrażam innowacje w dużych firmach. Moją specjalizacją są imersyjne technologie, czyli wirtualna rzeczywistość, rozszerzona rzeczywistość, metavers i w tym kontekście rozwiązania AI.

Mhm, bardzo krótko zwięźle, żeby powiedzieć na temat, ale też właśnie dlatego rozmawiamy o tym, bo napisałeś też książkę, którą przeczytałem i w oparciu o którą mam tutaj kilka takich tematów, o których chciałbym z tobą porozmawiać, ale zanim do nich przejdziemy, zanim porozmawiamy sobie o tych nowoczesnych technologiach, metaversie i VR-ze i AI, no to ja pytam swoich gości o to, jakie mają takie ulubione albo najbardziej sprawdzone, efektywne narzędzie rozwojowe.

Często pada to odpowiedź, nie wiem, ludzie, książki. Co to jest u ciebie, Andrzeju? Wiesz co, tylko pytasz się, o jakiego rodzaju rozwój, bo to jest ciekawe w ogóle pytanie, tylko czy mówimy o rozwoju osobistym, czy mówimy o rozwoju nas jako osoby, które są w pracy? Wiesz co, rozwój osobisty albo inaczej, rozwój zawodowy moim zdaniem jest elementem rozwoju osobistego, więc cokolwiek u Ciebie się sprawdza, jakiekolwiek jest to narzędzie, czy ono dotyczy bezpośrednio rozwoju zawodowego czy osobistego, to już powiedziałbym takie drugofalowe.

To ciekawe, bo akurat tutaj to jakby widzę takie dwie rzeczy, bo odnośnie rozwoju osobistego to bardzo dużo inwestuję w różnego rodzaju rozwiązania psychoanalityczne i lubię pracować nad sobą, lubię rozumieć siebie, czyli dlaczego podejmuję takie, a nie inne decyzje, za to w pracy najbardziej rozwojowe dla mnie jest takie moje wewnętrzne pożądanie robienia nowych projektów.

Wiesz, ja mam taką po prostu potrzebę jakby kreowania nowych rzeczy, lubię rzeczy nowe, za każdym razem, żeby to było inaczej, więc jakby takim dużym… elementem rozwojowym dla mnie to jest każdy kolejny klient, każdy kolejny projekt, bo… Pomimo że to są te same technologie, można powiedzieć, to jednak za każdym razem to jest inna historia.

To są inni ludzie, to są inne pytania, inne reakcje i zawsze się przy nich uczysz, nie? Mam podobnie, mam podobnie, ale chcę wrócić do tego, co powiedziałeś, te takie zagadnienia psychoanalityczne. To znaczy robisz sobie różne psycho osobowościowe testy? To na czym to polega? Faktycznie ja po prostu korzystam z rozwiązań.

To znaczy, że mam swojego psychologa, spotykamy się regularnie i wierzę w rozmowę, czyli w tę rozmowę, która powoduje zmianę. Absolutnie nie wierzę w żadne psychotesty i inne rzeczy. Uważam, że takie rzeczy robią krzywdę, więc jakby tutaj naprawdę, wiesz, jakby powierzam się z osobą, która ma do tego odpowiednie kompetencje.

Okej. Ciekawe podejście. Przyznam, że nie spotkałem się z nim wcześniej i muszę jakby powiedzieć, że mam wrażenie, przekonanie, pewność niemalże, że te testy, które są, które oczywiście są też elementem rynku, niezaprzeczalnie, to są jednak tworzone też przez ludzi, którzy jakieś kompetencje do nich mają i nie powstały ot, tak, ale szanuję to, co powiedziałeś.

Faktycznie ja też lubię rozmawiać z ludźmi. Byłem na kilku spotkaniach porozmawiać z ekspertem, tak to nazwijmy. Bardzo ciekawe doświadczenie i bardzo mi pomogło. O tym u siebie w podcaście też wielokrotnie mówiłem. Więc oba twoje narzędzia bardzo mi się podobają i są bliskie również moim, aczkolwiek ja jestem też tym, nie też, bo ty nie, tym, który robi sobie te testy, sprawdza, pewne rzeczy poddaje wątpliwość.

Ale jednak w większości się zgadzam, więc stąd uważam, że one są przygotowane w jakimś konkretnym kluczu i sprawdzają się tego. Bo wiesz Wojtek, dlatego jednak ja widzę, może to oczywiście jest moje osobiste jakieś takie spostrzeżenie, ale ja rozdzielam część rozwoju osobistego, część rozwoju zawodowego, bo jasne, że są takie narzędzia, na które się spotkamy jak talenty Gallupa i powiem szczerze, to było bardzo przekonująco, czyli że też jakby przez całą firmę de facto zrobiliśmy te testy i konsultowaliśmy jakby wyniki, żeby lepiej się dopasować, żeby lepiej poznać jakby twoje strony i umieć się dogadać.

I to jest skuteczne. Za to, to w co nie wierzę, to absolutnie w te wszystkie rzeczy, które mają nam pomóc i obiecują dużo w aspektach właśnie życia takiego osobistego. To tutaj twardo jednak mówię nie. Ale to rozwiń to, bo to już jestem ciekaw, jak już podcast rozwój osobisty dla każdego, to co to są za rzeczy, które nie wierzysz, żebyśmy wiedzieli, na jakiej płaszczyźnie jesteśmy.

Tylko wiesz co, jakby to nie jest esencją naszej rozmowy. Nie, nie jest, ale jak już weszliśmy w ten temat, to go ciągniemy. Ja powiem tak, wiesz co, ja nie znam się na niczym innym, oprócz tego, co dla mnie się sprawdza, więc jakby oczywiście wydaje mi się, że taką główną wykładnią jest to, że coś, co się sprawdza dla mnie, niekoniecznie może być dobre dla kogoś innego.

Dokładnie tak jest. Kiedy ja podejmuję te wszystkie swoje jakieś takie jakby zdecydowane jakby poglądy, no to one wynikają po prostu z poznania siebie, tak. Mi odpowiadają innego rodzaju rozwiązania. Faktycznie nie powinienem się może wypowiadać krytycznie do wszystkich widzów, które są, bo ich nie znam, bo spróbowałem tego typu rzeczy, mam generalny pogląd na to w takim kontekście jak życia codziennego, gdzie czasami rzeczy takie można gdzieś spotkać, więc stąd mój do tego stosunek, aczkolwiek no wiadomo, mogę powiedzieć, że polecam zawsze to, za co mogę wziąć odpowiedzialność, psychoanaliza biorą odpowiedzialność, inne rzeczy absolutnie nie.

A pamiętasz co ci wyszło w Gallupie? Nie. Ale wiesz, dlatego, że to wszystko idzie tak do przodu, że naprawdę jakby takie, to jest chyba specyfika też pracy, którą wykonuję, to jest, jeżeli zapytasz mnie o projekt, który skończyłem w grudniu, ja nic nie pamiętam, ja jestem już 100% zaangażowany w nowy projekt i to jest tak, że jakby i to jest specyfika pracy, ale też ten sposób jakby pracuje jakby mój mózg, czyli że tak jakby koncentruję się tylko na bieżących rzeczach, więc faktycznie gdy trzeba porozmawiać o jakiejś takiej retrospekcji, albo jak przygotowuję często takie prezentacje edukacyjne.

Tak, które są jakby też Przeglądem przez nasze realizacje w firmie Connected Realities, bo znowu opowiadam o rzeczach, za które mogę wziąć odpowiedzialność, czyli za swoich własnych projektach, to ja muszę do tego wrócić. Ja znam generalne założenia, ale do wielu rzeczy takich smakowitych kąsków, jak często jakby zakulisowych różnego rodzaju rzeczy, albo jakby dokładnie co tam się zadziało w danym projekcie, no to muszę tutaj faktycznie taki wysiłek zrobić, żeby do tego wrócić.

Ale to powiem Ci niezwykła umiejętność, dlatego że zdolność opróżniania głowy z tego, co w danym momencie nie jest potrzebne, jest myślę, że cenne, bo czasami mamy tendencję do noszenia zbyt wiele w tej głowie. Wiesz co, ja jakoś powiem Ci, że to fajne jest to, co mówisz, bo jakoś nie patrzyłem się na to z tej strony, że to jest umiejętność.

Ja bym raczej już skłonny był powiedzieć, że to jest jakby jakiś defekt. Ja mogę tylko tu i teraz jakby na tym pracować, ale wiesz co, znaczy w projektach mi jest łatwo. Też nie wiem, jaka jest reguła, ale w przypadku projektów po prostu jestem za każdym razem zajarany tym, co robię. Mamy takie szczęście, ale to też wydaje mi się, że taka duża zasługa jest też takim sygnałem, który my występujemy.

Także nasze projekty po prostu widać, że one są dopracowane, one wynikają z takiej radości tworzenia, z dobrych emocji, które budujemy, z takich rzeczy, które faktycznie jakby dają ten projekt, który idzie w świat, że on był na dzisiaj. Na maksa najwięcej możliwości, jakie można było osiągnąć. Na dzisiaj, dlatego że tydzień później można to zrobić jeszcze lepiej.

Miesiąc później jeszcze lepiej, albo technologia się zmienia. Ale na moment oddania projektu to jest tak, że czujemy taką dużą satysfakcję, że wszyscy zrobiliśmy wszystko, co chcieliśmy na maksa w ramach oczywiście tego, co klient też pozwala, bo klient ma też dużo do powiedzenia. To idziemy w takim razie Andrzeju do tego pytania, tak żeby słuchacze podcastu też mieli pewność wszyscy, co do tego, jak rozumiemy to, o czym rozmawiamy.

Bo największym błędem będzie, jeśli my będziemy mówili w taki sposób, że nasi słuchacze tego podcastu pogubią się troszkę, albo nie wszystko będzie dla nich jasne. Więc wyjaśnijmy na początku, czym jest to, Co ty pięknie rozwinąłeś w książce notabene, ale tutaj dajmy taką zajawkę tego, skrót, co to jest VR, co to jest AI i co to jest metaversum.

To, co jest ciekawe, że wiesz, wydaje mi się, że jakby użytkowników tych wszystkich nowych technologii, To powoli wkraczamy już w taki moment, że nieważne, jakie są nazwy tych technologii, żeby tłumaczyć, że dla użytkowników to są po prostu aplikacje, z których korzystają i oni mają prościej, no bo po prostu używają tych aplikacji i mają z tych wartość.

Te definicje, póki co, one są ważne bardziej po stronie klienckiej, czyli żeby dobrze kupić, żeby dobrze rozumieć jakie technologie, do czego służą, w jaki sposób je łączyć z potrzebami biznesowymi i kiedy jaka technologia ma największą wartość. Wydaje mi się też takim ważnym czynnikiem, który trzeba podkreślić, że skąd wynikają te technologie, zanim zaczniemy je definiować.

Żyjemy w takim procesie wiecznej innowacji, można powiedzieć. Innowacja to jest proces, czyli za każdym razem jest tylko kolejna jakaś odsłona nowych technologii, które nas otaczają. Takim bardzo fantastycznym przykładem to są nasze smartfony. Czyli to jest coś takiego, co się dzieje za naszego życia, co widzimy, obserwujemy, jakie smartfony, jakie możliwości miały kiedyś, a jakie smartfony mają możliwości teraz.

Czyli to, co dla nas jest na przykład codziennością, to dla pokolenia poprzedniego to była jakaś rewolucja, to była kompletna nowość. Teraz to są jakieś codzienne rzeczy, każdy z nas wie praktycznie jak używać tego smartfonu. Te nowe technologie, które się pojawiają, to właśnie dla naszych pokoleń, chociaż to oczywiście można by dyskutować, które pokolenia są tymi głównymi, o których się odnoszę, ale mówię, że pokolenia naszych klientów.

No to dla nich te technologie to jest nowa rzecz, trzeba je opanować. To są rzeczy, które są rewolucyjne dla nas. Dla młodszych pokoleń to już nie jest rewolucja. To będzie chleb powszedni. Więc to jest też taki ważny moment, żeby rozumieć siebie i swój biznes w takim kontekście, gdzie ja jestem teraz z tym biznesem i w którą stronę on zmierza.

Bo zmierza on w stronę kolejnej odsłony takiej cyfryzacji świata. Czyli ten internet nasz, ten cyfrowy świat zaczyna coraz bardziej przenikać do świata fizycznego. I jakby wiele czynników o tym decyduje. Czyli, że ten świat jakby cyfrowy łączy się po prostu z tym otaczającym nas rzeczywistością. I to będzie postępować coraz dalej.

I technologie, o których mówimy, takie właśnie jak wirtualna rzeczywistość, czyli VR, Augmented Reality, czyli AR i oczywiście jak później wyjaśnimy ten kontekst, skąd tutaj się jeszcze to hasło pojawia, to są technologie, które umożliwiają w taki zupełnie nowy sposób korzystać z cyfrowych treści i ta wirtualna rzeczywistość, no to ona otwiera takie wrota do takich pełnych emocji światów, które są w całości zbudowane cyfrowo, za to możemy je eksplorować w ten sam sposób, jak poznajemy rzeczywistość.

A jak poznajemy rzeczywistość? Jak idziemy w nowe miejsce, to lubimy się przespacerować, dotknąć rzeczy, porozmawiać, słyszeć głosy innych, czuć się po prostu w tą atmosferę miejsc, które odwiedzamy i dzięki tym technologiom, które teraz są obecne, można jakby replikować te wrażenia w cyfrowym świecie, czyli mogę nie ruszać się z miejsca, ubrać okulary wirtualnej rzeczywistości na oczy i przenieść się do różnych krajów, żeby poczuć taką namiastkę tego, bo ta technologia oczywiście jest na pewnym etapie zaawansowania.

Jak byśmy tam byli w tamtym miejscu, nie ruszając się z domu? Ta druga technologia, rozszerzona rzeczywistość, ona działa jakby w drugą stronę, to znaczy ona wyjmuje ten świat cyfrowy tego internetu i jakby rozrzuca wokół naszej rzeczywistości. I takim najfajniejszym przykładem to może być, w jaki sposób będzie postępować też ewolucja map Google’a, bo teraz jest tak, że jakby mamy zawsze tą głowę pochyloną, patrzymy się w ten smartfon, staramy się jakby dopasować, jakby gdzie jesteśmy do tego punktu, który tam się świeci, no i staramy się jakby zsynchronizować wzrokiem, co się dzieje naokoło z tym, co widzimy na telefonie.

No i teraz jeżeli pozbędziemy się tego telefonu i ubierzemy na oczy jakąś ubieralną technologię, która umożliwia, że jednocześnie widzimy świat rzeczywisty i nałożone na to informacje cyfrowe, To będąc na przykład w nowym miejscu, mając takie okulary na oczach, to będziemy rozglądać się i mieć od razu na przykład wszystkie opisy, że to jest taka ulica, to jest taka restauracja, tyle mi zajmie, że dojście do jakiegoś muzeum, a tutaj jest najbliższa stacja benzynowa i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.

Czyli jakby te technologie, które się jakby budują też tą kolejną odsłonę takiej transformacji cyfrowej społeczeństwa, no to one po prostu umożliwiają jakby nowe formy korzystania z cyfrowych treści, a do tej pory znaliśmy, że tylko możemy jakby patrzeć się w ekran komputera, patrzeć się w ekran telefonu, co i tak to są duże możliwości, ale chodzi o to, żeby zbić ten ekran, który nas oddziela pomiędzy nami, a tą treścią cyfrową i żeby faktycznie ta treść cyfrowa jakby, czy sposób, w jaki z niej korzystamy, on był identyczny, przynajmniej ja tak uważam, do tego jak korzystamy z otaczającego nas rzeczywistego świata.

Ja pozwolę sobie tylko dopowiedzieć, bo bardzo podoba mi się, w jaki sposób i obrazowo przedstawiłeś to, o co pytałem. Do metaversum też nawiązałeś. Natomiast myślę, że większość słuchaczy i generalnie ludzi jest bardziej zaznajomionych z AI w pewnym wycinku, który został udostępniony. Niektórzy mówią, że to wielkie boom, a tak naprawdę po prostu zostało to udostępnione szerokiej społeczności, nazwijmy to.

A od dawna już trwały prace przecież, żeby nauczyć tą sztuczną inteligencję i udostępnić po to, żeby ona się uczyła dalej przecież. Już myślę, do czego służy VR w dużej części, czyli ta właśnie wirtualna rzeczywistość i okulary VR-owe, czyli to, co powiedziałeś, ubieralne, ubieralna technologia. Bardzo ciekawe stwierdzenie.

I tutaj myślę, że szeroko rozumiany VR, jakby te okulary VR-owe, tak rozwijając to, na razie… Kojarzą pewnie ludzie z rozrywką bardziej, natomiast będziemy rozmawiali o zastosowaniu biznesowym, ja sobie wynotowałem dosłownie na szybko teraz rozmawiając z Tobą dwa przykłady, ciekaw jestem szerszego zastosowania do tego, natomiast metaversum to jest już coś znacznie wyższego i to bym chciał troszkę też pogłębić.

Zanim wrócimy do tych sztucznej inteligencji, do tego AI i VR, rozszerzona rzeczywistość, to żebyśmy trochę porozmawiali o metaversie. Wojtek, mam taką propozycję jeszcze, żeby dokończyć tą historię o AI, bo w sumie fajnie zapoczątkowałeś i wydaje mi się, że tutaj dodam taki krótki komentarz, bo jak ten AI właśnie wpisuje się w ten krajobraz tych wirtualnych technologii i też posłuż się takim przykładem, który jest podawany jakby z rąk do rąk obecnie, czyli możliwości sztucznej inteligencji w kreowaniu wideo albo zdjęć.

Czyli jest taka rzecz, którą też poznaliśmy i tak jakby rozbudziło to nasze apetyty, że możemy teraz jakby pisać tekst i ten tekst jest później jakby wizualizowany przez komputer w różnego rodzaju obrazy na życzenie. I teraz jakby to, w jaki sposób ta technologia AI łączy się z tymi wirtualnymi światami, że można założyć, że tak się stanie, a już się dzieje, że nie będą tylko kreowane rzeczy, które są dwuwymiarowe, tylko w ten sam sposób będziemy mogli tworzyć wirtualne trójwymiarowe przestrzenie.

I na początku będzie to drogie, a po czym będzie to tanie. I powiem wam, w jaki sposób to może fantastycznie przełożyć się na naszą codzienność. Chociaż dzisiaj może to brzmić bardzo awangardowo. Zobaczcie, możemy jakby wykreować każdy świat, czyli możemy też skupić się na takich rzeczach, które są na najbliższe, bo możemy przywrócić do życia nasze…

Pamiątki, które przechowujemy tylko i wyłącznie w naszych sercach, w naszych emocjach, w naszych głowach i możemy na podstawie tego, co piszemy przewrócić wspomnienia o rzeczach, które przemijają. Możemy dokumentować rzeczy, które dzieją się naokoło, na razie przestrzenie. Po tym coraz bardziej teraz są też ludzie, którzy mogą ożywać wtedy, kiedy tego potrzebujemy.

I to, co się zmieni, że też nasze jakby takie bogactwo, które przechowujemy teraz w fotografii, czy filmu w telefonach, ono nabierze taką trójwymiarową formę, czyli, że my jako zwykli użytkownicy będziemy mieli narzędzia, nie programistyczne, tylko właśnie mówię i mam, które będą umożliwiały zarówno jakby wzbogacenie naszego takiego życia codziennego, a właśnie doświadczenia, które były wcześniej niemożliwe, tak na zasadzie, czyli tylko artyści mieli do tego dostęp, tak na zasadzie, a teraz my swoim głosem, swoimi opisami jesteśmy w stanie powołać do życia po prostu rzeczy coraz bardziej precyzyjnie te, które chcemy.

I zmieni się nasza taka rzeczywistość codzienna, ale też jakby oczywiście ta biznesowa, dlatego że też jakby dużo zacznie powstawać rozwiązań, które będą bardziej autonomiczne, czyli że będzie można po prostu samemu wykreować bardzo zaawansowane i skomplikowane aplikacje. Czyli tak jak teraz, co się wydawało abstrakcyjne jeszcze rok temu, a teraz Hollywood jest zagrożony, no bo widzi w jaki sposób można kreować filmy o takiej jakości, którą ciężko odróżnić i teraz pomyślcie sobie, że to będzie tylko się postępować dalej, to będzie coraz lepsze, to nie będzie coraz gorsze, to będzie coraz bardziej nie do rozróżnienia z rzeczywistością i w pewnym momencie po prostu tego kontentu wszędzie w tym internecie dwuwymiarowym i trójwymiarowym znacznie więcej będzie rzeczy, które zostały wykreowane i nie istnieją niż te, które dokumentują prawdę.

Wiesz co, od razu mi przychodzi do głowy wizja tego, co już nawet dziesiątki lat temu oglądaliśmy w filmach, wtedy jeszcze science fiction, dzisiaj to, co wtedy było fikcją, jest już rzeczywistością i często od lat. Bajka chociażby Jetsonów, którzy tam w monitorach oglądali siebie, rozmawiając, guzikami coś naciskali, gdzieś tam się przemieszczali.

To dzisiaj jest, można powiedzieć, w dużej mierze rzeczywistość. To, co powiedziałeś o kreowaniu wideo, kreowaniu obrazów, rysunków, zdjęć niemalże, zdjęcie to… Pojęcie dotyczące czegoś, więc to coś, co jest stworzone, wygląda jak zdjęcie. Głównie chyba najbardziej popularny program to Meet Journey, który jakby jest ogólnie dostępny, ale myślę, że tych narzędzi już jest więcej.

Nie wiem, czy jest jakieś coś równie popularnego, tak na szybko, żebyś przytoczył? Jest, ale wiesz co, nas nie podam, bo zupełnie nie mogę go głowy, za to faktycznie w firmie używamy większej ilości jakby instrumentów do tego, żeby tworzyć różnego rodzaju wstępne koncepcje, czasem, żeby coś szybko zwizualizować, ale bardziej używamy jednak sztucznej inteligencji odnośnie takiej strony pomocy w kodowaniu, tak, czyli że dużo takich rzeczy, które przekazujemy, one są bardziej od strony takiej infrastruktury informatycznej niż wizualnej na dzisiaj.

To ja Ciebie poproszę, jeśli jest taka szansa, żebyś Po naszej rozmowie mi gdzieś to udostępnił, a ja dodam to do opisu tego odcinka podcastu, tak żeby słuchacze, jeżeli będą zainteresowani co więcej, oprócz Midjourney, jakie inne aplikacje i co robią, to możemy sobie… Darmowe. Tak, Midjourney, tak kosztuje.

Dobrze, to będzie faktycznie w opisie tego odcinka podcastu, natomiast to, co jeszcze mi przychodzi do głowy, to czytałem już chyba dosyć dawno o takich badaniach, które polegały na tym, że w badaniach mózgu, że przez fale mózgowe odtworzyć obraz, który mamy, to co ty powiedziałeś, czyli wyjść z tych emocji, wyjść z tego, co mamy w mózgu, te nasze wspomnienia, te nasze wyjazdy, spotkania rodzinne i kreować z tego realne obrazy, to się już też powoli dzieje przecież.

To jeszcze nie jest zaawansowane i udostępnione, ale badania już przecież trwają. Wojtek, to jest świetne spostrzeżenie, że w zasadzie jest tak, że to jest jakby ewolucja kolejnych rzeczy. Bardzo fajny też ten przykład, który dałeś. Podoba mi się, on jeszcze porozmawiałby na ten temat, bo powiedziałeś o tej kwestii właśnie tej transmisji na odległość wideo.

To była olbrzymia rzecz, że z telefonów możemy się zobaczyć i żeby porozmawiać. I teraz taka rzecz, taki kolejny krok, który jest, bo żeby dobrze rozumieć właśnie, że ta rewolucja, która często jakby potrzeba takich sformułowań, żeby zaznaczyć, że coś się nowego zaczyna, ale jakby efekt uboczny jest taki, że też ludzie mogą się bać rewolucji, bać się zmian, że to jest takie obusieczne, że to dużo daje, ale też może budować przeszkody.

I jakby takim moim zadaniem często, które mam, to jest właśnie takie jakby pokazanie tych związków naturalnych, przyczynowo-skutkowych ewolucji tych technologii, bo łatwiej wtedy rozumieć, ale też łatwo jakby patrzeć się dalej w przyszłość, co za tym się idzie. Zbicie tej szybki w telefonie oznacza, że będziemy mogli spotykać się i czuć swoją obecność w podobny sposób, jak to robimy w rzeczywistości, chociaż znajdujemy się zupełnie w różnych punktach świata poprzez różne formy swoich awatarów.

Bo to, co daje wirtualna rzeczywistość rozszerzona, to już do tego i do tego służą narodne rozwiązania, że możemy poczuć w inny sposób obecność drugiej osoby. I teraz to trzeba przeżyć na własnej skórze. To są takie rzeczy, które trudno jest opisać, za to łatwiej założyć te ubieralne technologie i tego doświadczyć.

Za to to jest kolejna ewolucja tej samej formy, którą szukamy od lat. Jak się łączyć bliżej, bardziej emocjonalnie, bardziej się rozumieć, bardziej czuć swoją obecność i po prostu to będą ubierane technologie, to jest tylko kolejna jakby odsłona takich pierwotnych naszych potrzeb, bo w zasadzie ja zawsze tak uważam, że to jest trochę na odwrót, także te technologie to one są obudowane wokół naszych potrzeb, to my teraz stajemy się bardziej rozpasieni tym, co właśnie dostarczają nam te technologie i zawsze chcemy więcej i więcej i więcej i ten rynek biznes musi nadążyć za różnymi ciekawostkami, żebyśmy chcieli za nie płacić, więc po prostu to są też takie nasze potrzeby, technologia jest zawsze odpowiedzią na nasze potrzeby.

Dużo, myślę, pytań i ta rozmowa pewnie by się nam mogła fajnie potoczyć zupełnie inaczej niż sobie wstępnie zaplanowaliśmy, bo to, co mi przyszło teraz do głowy i szybko sobie musiałem tylko odświeżyć, to całkiem niedawno obejrzałem znowu, bo ja lubię tego typu filmy, taki film Player One. Ready Player One, zdaje się, jak pełna nazwa, czyli jakby to tak w skrócie, jeżeli ktoś nie widział, to jest tak, że zwykle młodzi ludzie, ale nie tylko, żyją dużą część swojego życia W wirtualnej rzeczywistości tam jest wykreowane właśnie takie metaversum, gdzie ci ludzie spotykają się, grają, żyją, mają różne awatary.

Bardzo ciekawa projekcja. Myślę, że to jest coś, co znowu tam jest tylko fikcją, a już być może całkiem niedługo będzie elementem dostępnym. Pewnie na razie za dużym paywallem, ale później będzie coraz bardziej powszechne, bo tak jak powiedziałeś, są aplikacje, z których korzystacie, które nie są płatne, a pewnie równie dobre jak Midjourney i tym podobne.

To, co mnie jeszcze przychodzi do głowy tutaj w kontekście tego, o czym rozmawiamy, czyli sztucznej inteligencji, wirtualnej rzeczywistości, rozwoju tej technologii, dynamiki tak naprawdę rozwoju tej technologii, chociaż zanotowałem sobie jeszcze taką, taka dygresja, rozmawiałem z Miłoszem Brzezińskim i podoba mi się, że takie podejście filozoficzne versus stricte technologiczne może być bardzo różne, bo Miłosz Brzeziński uznał w pewnym momencie w naszej rozmowie, że tak naprawdę ten postęp technologiczny to nie jest taki, jak nam się wydaje, bo nic wielkiego po mikrofali nie wynaleziono, a my rozmawiamy teraz o okularach VR-owych, o całym ekwipmencie, o całym sprzęcie związanym z tym, żeby jeszcze bardziej realnie czuć się po założeniu takich okularów, czyli te wszystkie pasy, które pozwalają nam obracać się, skakać i parę innych rzeczy, to już naprawdę niesamowicie rozwinięta technologia, ale do czegoś innego tak naprawdę chcę zmierzać, czyli…

Do ryzyk, do tych niebezpieczeństw, które też czyhają za każdą taką nowinką. No bo jeżeli, wiesz, ja wierzę w to, że ludzie są z natury czyści, mają dobre intencje, ale zawsze się pojawi ktoś, kto chce to wykorzystać w trochę inny sposób. Tu w filmach bardzo często się technologie wykorzystuje na cele militarne na przykład.

Więc jeśli możemy na chwilę odskoczyć od biznesu, to jakie ty widzisz ryzyka, na pewno rozmawiacie też o tym, w kontekście właśnie tej dynamicznej, dynamicznego rozwoju tego kontekstu AI, VR i tak dalej? Wiesz, taka rzecz, która jest jakby ciekawa, że znowu można by odnieść się do rzeczy, które już znamy, żeby wyobrazić sobie, w jaki sposób ta skala będzie się zmieniać.

Bo jak mówisz o Ready Player One… To tak naprawdę mówimy o tym samym świecie, który istnieje teraz w social mediach. Żołnierze żyją tylko w social mediach, tak upraszczając. Tam mają swoje kontakty, tam mają relacje, tam wybudują sobie jakiś pogląd na świat, różnego rodzaju rzeczy. Oczywiście też pokolenia na szczęście te młode lubią się spotykać w dalszym ciągu, ale jakby ten obraz tego świata…

Chyba chętniej niż wcześniejsze pokolenia, mam powoli wrażenie, wiesz? Patrząc na swoje dzieci. No widzisz, tu masz… To właśnie, masz z pierwszej jakby ręki tutaj swoje obserwacje. Czyli te wszystkie rzeczy, o których mówimy, które często rozpatrywane są tak, że wskazywane są różnego rodzaju wyzwania, które są z tym związane, to każda jakby nowa, nowinka technologiczna to jakby…

Ale poszerza też możliwości tych ryzyk, które istnieją już. Wiesz, ja pamiętam też kiedyś, tak przewrotnie mówiłem, że zawsze tak jak słyszałem, że tak wie Pan Panie Andrzeju, żeby tak nie zatracić się w tej wirtualnej rzeczywistości i tak zawsze śmiałem, że jak w poezji to można się zatracić i to jest takie szczytne, ale już w technologii to nie można, bo nie.

I tylko kwestia jest, że jakby to jest, no wiadomo, można tam różne anegdoty wokół tego budować, ale to, co jest jakby… Bardzo ważne, to jest właśnie ta świadomość, gdzie powinno się położyć nacisk na odpowiednią rodzaju edukację, żeby ludzie byli przygotowani do świata cyfrowego. Wiesz, mi bardzo tego brakuje, bardzo często o tym mówię i to jakby ciągle jest jakby, mam wrażenie, tak jakby dotykane nie z tej strony, co jakby trzeba, bo na razie wszyscy jakby, gdy mówię, że już jest za późno na wiele rzeczy, bo to jest dobry taki trigger, żeby ludzie zaczęli mnie przekonywać, że nie jest za późno.

Takie często się pomysły właśnie, co trzeba zrobić, ale są takie coś, że piszemy manifesty, które powinny objąć, dyscyplinować firmy, dać odpowiedzialność po prostu twórcom social mediów, różnego rodzaju regulaminy, na nich przyrzucać odpowiedzialność za to, co tam się dzieje i tak dalej, i tak dalej. I czy to będzie 2D, czy to będzie już trójwymiarowy świat, tak jak w Ready Player One, to jest bez znaczenia, problem jest cały czas ten sam.

Tylko przygotowanie nas jako społeczeństwa cyfrowego powinno być w szkole. To powinien być przedmiot regularny, który jest update’owany, co jest bardzo trudne, o każdą nowinkę technologiczną, żebyśmy rozumieli, co się dzieje. A inna sprawa to jest ten wątek, który się bardzo interesuje, to znaczy jak emocjonalnie przygotować się do tego, co nam może tam się zdarzyć, co może nas tam czekać, w jaki sposób trzeba budować swoją własną wartość, która jesteśmy w stanie się bronić przed tym, co tam się dzieje.

I to jest bardzo trudne, bo nie wychodzi nam to nawet w takim zwykłym życiu, a teraz jeszcze mówimy o tym cyfrowym. Więc to są skomplikowane rzeczy. Za to, tak jak mówisz, takim zagrożeniem, to zagrożeniem jest to, co znamy. To znaczy, że każdy biznes, z którego korzystamy, jest zagrożeniem tego, bo to jest coś, co ma nas uzależnić.

Najlepiej w abonamencie teraz przyzwyczaić, żebyśmy nie zauważyli, kiedy rzeczy, które do tej pory sami robiliśmy, są robione za nas. Zaraz to będzie sztuczna inteligencja, to szczególnie to jeszcze nam umożliwi te rzeczy. Nagle się okazuje, że część naszego życia jest w abonamencie. Czyli powierzyliśmy to innym firmom, przestajemy też czasem w takich sytuacjach czujnie na siebie, bo daliśmy to w ręce innych.

Ale na tym polega biznes. Biznes się nie zmieni. Ja jakby nie jestem idealistą, który tam jakby właśnie mówi, że tam tak, że biznesy są różne i tak dalej. Znaczy biznes jest przede wszystkim po to, żeby zarabiać pieniądze i to się nie zmieni tak na zasadzie i to będzie się tylko jakby rozrastać w każdą możliwą formę.

Więc jakby bardziej widzę to po tej stronie, że jednak przygotowanie nas do życia w tym cyfrowym świecie jest istotniejsze albo równie istotne jak regulacje biznesowe, bo oczywiście z tym nie polemizuję. Na zasadzie te rzeczy się dzieją i jakby ta walka na poziomie też Unii Europejskiej chociażby trwa właśnie wszelkiego rodzaju regulacje, które mają zdyscyplinować duże i średnie firmy do tego, żeby mogły się ze sobą dogadać czy też jakby w odpowiedni sposób zadbać o naszą ochronę.

Bo wiadomo, że tak jak można w social media… Zrobić wielką krzywdę komentarzami, no to jeżeli teraz mówimy, że możemy spotkać się w trójwymiarowej formie w takich social mediach, widząc swoje nawzajem emocje i reakcje w formie tych awatarów i jeżeli tam nie będzie odpowiednich zabezpieczeń, które są…

No to zamiast takiej jakby słownej agresji… To może mieć taką agresję trójwymiarową, chociażby. No i tutaj wszelkiego rodzaju też są takie rzeczy, które chociażby meta stara się wdrożyć, że w takich aplikacjach wirtualnej rzeczywistości, które właśnie służą różnego rodzaju spotkaniom, tam wprowadzają takie rzeczy, że jest polo ochronne, że tam nikt do ciebie nie podejdzie, niepożądane itd.,

itd. I co ciekawe, całe szczęście też na poziomie Unii Europejskiej też są takie próby podejmowania, wnoszenia tego tematu, są pewnego rodzaju ekspertyzy, które też uwzględniają wirtualne światy jako równoległe rzecz, która powinna podlegać regulacjom, bo tu nie ma standardów jeszcze. Jesteśmy jeszcze też, mówię w tej takiej sferze bardziej społecznej, bo w sferze biznesowej jesteśmy wszędzie bardzo zanawasowani.

To tylko wydaje się, że ten biznes, który nie jest wyedukowany to jest jakby w tyle, ale na poziomie biznesowym jesteśmy bardzo zaawansowani w tych rozwiązaniach. Na poziomie społecznym jeszcze nie, bo nie są tak popularne ubieralne technologie jak telefony i nie są też tak łatwo dostępne jak telefony, co w ciągu tych dwóch lat to się bardzo zmieni.

Ale też myślę, że te kwestie legislacyjne, czyli chociażby głośne prawa autorskie, czyli właśnie to, co się tworzy, co tworzy sztuczna inteligencja, to kto ma do tego prawa. To też nie jest jeszcze do końca uregulowane przecież. Wojtek, ja powiem Ci, że też, ponieważ ja tak czuję, że jednak wyrosłem z przemysłu kreatywnego, można powiedzieć, że nie jestem przedsiębiorcą, ale duża część mojego serca to jest ten przemysł kreatywny, to jest to coś, co stanowi lwią część pracy, to oczywiście mogę powiedzieć, że kurczę, że to jest niefajne, jeśli sztuczna inteligencja nie płaci antiemów artystom, którzy powierzają swoje prądy.

To są nie prądy, tylko chodzi o to, że ta sztuczna inteligencja z tego internetu wybiera. Jakby różnego rodzaju rzeczy, które już tam istnieją i przetwarza. I teraz Wojtek, to można by zmienić jedną rzeczą i nikt tego nie zrobi. Bo wtedy biznes by się nie opłacał i to jest świetny jest przykład, słuchaj, technologii blockchain, która by od razu to rozwiązała.

Wiesz, jak blockchain jest kojarzony w różny sposób z kryptowalutą i przez to jakby ta potencjał tej technologii, on jest jakby no znowu PR-owo teraz nie na miejscu tak czasami, za to blockchain umożliwiałby to, że każde wykorzystanie przez sztuczną inteligencję, konkretnej pracy konkretnego artystka wiązałoby się z tym, że można by wytropić, że on powinien dostać swoje wynagrodzenie, ale nikt tego nie zrobi, bo biznes się nie przestanie opłacać.

No to jest Andrzej, to jest dokładnie tak, jak uwaga, to tak poleci trochę boomerem może. Myślę, że wiele osób nie pamięta czasów, kiedy ilość Szklanych butelek była dość zamknięta. Były butelki na orężadę, małą, dużą. Była butelka na śmietanę, była butelka na mleko. Tych butelek wiele tam nie było. Dzisiaj tych butelek jest tak wiele, a tak niewiele jest zwrotnych i mówimy o plastiku.

I mówimy o problemie z plastikiem. Mówimy o wielkim oceanie plastiku pływającym w oceanie. I nikt nie wie co z tym zrobić. Jest dokładnie tak samo jak ty powiedziałeś. Zaprzestać produkowania tych rzeczy. To jest naprawdę jedna prosta decyzja. Zaprzestać produkowania rzeczy plastikowych. Wrócić do szkła, które jest łatwiej odnawialne.

Ale nie ma tej decyzji, bo to nikomu się nie opłaca. Bo jest jeszcze taka, wiesz, to jest to, no to słuchaj, tutaj to w ogóle mi kurczę identycznie jakby moje emocje grały z twoimi, bo ja mam dokładnie to samo jakby sformułowanie zawsze w głowie. Także społeczna odpowiedzialność wielu biznesów powinna być taka, że się zamykają.

I to jest prawdziwa odpowiedzialność wobec rzeczy, szczególnie tych biznesów, czy tego typu jakby przedsiębiorstw, które mają tak wpływ faktyczny, jak mówimy w takim, no na przykład na środowisko, ale tak na całą nasz świat. To są takie duże rzeczy, które gdzieś są. I tam te działania powinny być jakby najbardziej agresywne.

No tylko tak, no są akcjonariusze, są udziałowcy generalnie. Jakby maszyna pracuje, mamy kupować coraz więcej po prostu i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Więc naprawdę jest tak, że jakby spotkałem się z takim jakby poglądem, że też jest kwestia jakby pewnego rodzaju wychowania. W zależności w jaki sposób zostajesz wychowany, no to robisz albo dobre rzeczy, albo złe rzeczy.

Na zasadzie albo masz refleksję, albo nie masz refleksji. I potem wpadasz do tego biznesu. Który rządzi się swoimi prawami, czyli rządzi się przede wszystkim tym, że biznes, żeby się opłacał, to musi mieć pieniądze, musi zarabiać i bardzo trudno jest jakby tworzyć rozwiązania, które mają nieuzależnić, czyli że mają naprawdę dać wartość na zasadzie, że uposażyć nas w taką umiejętność, z którą po prostu ja idę dalej przez życie, ale nie jestem obciążony tym abonamentem, bo wszyscy marzą o abonamencie.

To jest idealny świat, tak po prostu, że co miesiąc nawet nie widzę tych mikropłatności, które schodzą mi z konta generalnie i to jest takie rozwiązanie, które jest jakby bardzo duże. Ale sam też dostajesz dokładnie w tej samej formie mikropłatności ze swojego biznesu na przykład, za korzystanie z twojej wiedzy, z twoich aplikacji, z tego, co wyprodukujesz, z twojej książki.

Tak, tak. Dokładnie, czyli wiesz, nie da się zmienić podstaw po prostu jakby egzystencji, można powiedzieć, no bo na tym to polega. Więc to jest kwestia jakby wyborów i na przykład to, co znowu, miałem bardzo fajny, byłem w takim panelu międzynarodowym, który był też akurat robiony przez firmę Meta u nas w Polsce.

I były takie przedstawiciele z agencji, którzy uważali, że też jakby taką rolą w ogóle naszych jako przedsiębiorców, którzy tworzą tego typu rozwiązania jest edukacja klientów odnośnie właśnie tych takich rzeczy prospołecznych czy prośrodowiskowych i tak dalej. I ja powiem ci, że uważam, że to nie jest moja rola.

Moja rola jest, żeby nie pracować dla tych klientów, których uważam, że jakby nie zgadzam się z nimi. Są nieetyczni w swoim biznesie. Tak, tak, tak. Tak, ja postrzegam i to też oczywiście ja to robię bardzo indywidualnie, to znaczy to co ja mogę postrzegać, że jest nieetyczne dla kogoś może być etyczne, to jest zupełnie inna jakby para kalosza, ale tutaj widzę swoją rolę, tam gdzie mam realny wpływ, tak, czy na przykład dla niektórych firm wiem, że nigdy nie będę pracował po prostu, bo one szkodzą i nie chcę tego robić, z innymi firmami bardzo chcę pracować, tak, dlatego, że Mają fajne produkty, ale nie wiem, jaka jest historia ich z tyłu, tak na zasadzie, no bo nikt tego aż tak nigdy nie sprawdza, więc jakby to są też takie rzeczy, że wydaje mi się, że też taka najbardziej czytelna rzecz i to było podczas pandemii, tak jak zaczęto weryfikować firmy po prostu, które albo współpracują i to też jakby mówię o tym w trakcie wojny, tym całym epizodzie, który nadal trwa, które firmy dla mnie jeszcze są, uczestniczą i w dalszym ciągu są w tym kraju, który atakuje, a który nie.

A bo robią jeszcze większe biznesy tak naprawdę. Możemy tak jakby tworzyć go od podstaw. Oczywiście jest jeszcze drugi ten aspekt, który jest, to co z tym projektem, który idzie później dalej w świat, się dzieje. Na zasadzie co dalej z nim robi klient, czy w jaki sposób go wykorzystuje. Ale chodzi o to, że jednak ten komfort tego, że budujesz coś od zera, no to umożliwia ci to, że po prostu możesz to dobrze poukładać.

Podoba ci się to, czego słuchasz? Postaw mi wirtualną kawę. Link znajdziesz w opisie odcinka. Tak jak wynalazek dynamitu, a później co się z nim działo i dlaczego powstała fundacja i parę innych rzeczy. Ale wiesz co, przychodzi mi do głowy taka anegdota, nawet nie anegdota, po prostu muszę to z siebie wyrzucić, bo myślę, że to też bardzo może naświetlić kwestię odpowiedzialności, o której trochę rozmawiamy, może już nie biznesowej, ale naszej, na przykład ludzkiej.

Uważam, szczególnie teraz jako dorosły człowiek, moją mamę za bardzo mądrą kobietę, za bardzo mądrego człowieka. I była taka historia, kiedy ja byłem bardzo, bardzo mały i z grupką innych dzieci, dwójką, trójką, w rowie rzucaliśmy sobie finką, graliśmy w tak zwanego noża. I moja mama obserwowała to, co się dzieje, mając nas przyzwyczajonych.

Powiedzmy na oku. Natomiast przyleciała sąsiadka, pani Donusiu, pani Donusiu, pani widziała co oni tam robią, oni nożem się bawią itd. Moja mama wtedy poważnie? Ojeju. Czyli jakby sąsiadka dostała to po co przyszła, a my byliśmy pod okiem mojej mamy. I teraz dlaczego o tym mówię? Bo w momencie kiedy telefony zaczęły być tak dostępne i cenowo i z programami, to nagle pojawia się problem dzieci.

Problem bardzo małych dzieci z telefonami w rękach, no bo rodzice zajmują te dzieci czymś, nie muszą się same nimi zajmować. I z drugiej strony podejście tych rodziców, którzy bardzo drastycznie odcinają dzieci od ekranów. I moim zdaniem, a nie jedno, nie drugie rozwiązanie nie jest dobre, to jest moje zdanie, bo można podsuwać ten monitor, dawkować jego użytkowanie i…

Cel użytkowania. Dlaczego o tym mówię? Mój syn genialnie nauczył się mówić po angielsku z YouTube’a. No nie miał tego dawkowanego, ale myśmy wiedzieli, co on tam robi, powiedzmy. Jeżeli będzie dana właściwa wędka i nauczymy korzystać z tej wędki, to ja widzę więcej korzyści w tym, niż ryzyka. Bo z kolei znam sytuację, kiedy ktoś miał bardzo mocno ograniczany dostęp do telefonu, przez co narastała wielka frustracja i tak naprawdę pogłębiały się problemy tego dzieciaka.

Więc to ani to, ani to nie jest dobre, ale znalezienie tego złotego środku, to jest trochę nasza rola. Tu mówię o korzystaniu z technologii, a mówimy o takim też trochę aspekcie tym globalnym, że tutaj znalezienie firm, ludzi, bo za firmami stoją ludzie, którzy będą Nie tylko etycznie myślę, ale właśnie tak szczytnie też wykorzystywali to, co się dzieje, a eliminowanie i piętnowanie tych, którzy będą chcieli wykorzystać to w sposób nieetyczny, wręcz nielegalny.

To jest szeroki wątek, który porusza, bo też taka rzecz, która jest taki rykoszyt właśnie tego zabraniania technologii dzieciom, to znaczy, że tworzymy wykluczenia cyfrowe, to znaczy, że dziecko, które nie ma telefonu w szkole, gdzie wszyscy mają telefony, to też się budują niezdrowe sytuacje. To jest w ogóle trudne na zasadzie, dlatego też mówię, że jest za późno.

I teraz trzeba z tą myślą zacząć myśleć, w którą stronę powinno to pójść, bo olbrzymia jest odpowiedzialność rodziców, którzy nie są przygotowani. Więc można, któreś pokolenie trzeba przygotować. Oni nie są przygotowani do bycia rodzicami, to jest pierwsze, do bycia rodzicami w tym środowisku, bo oni wyrastali bez telefonów w ręce bardzo często jeszcze.

Te telefony pojawiły się dopiero później, a tu nagle już mamy telefon dziecka dwuletniego w mózgu. Dokładnie, a teraz to dziecko to w ogóle już sztuczna inteligencja je wychowa. W ogóle nas przeszkodzi, po prostu z możliwościami, które gdzieś są. Wiesz, to też jest taka rzecz, która jest… Też są filmy o tym.

Właśnie wiesz co, wrócę do tych filmów, powiem Ci taką ciekawostkę jeszcze a propos, bo to fajna jest też taka rzecz, która też spaja tą naszą rozmowę. Jak pamiętam, że jak poruszałem ten temat jeszcze edukacji na poziomie właśnie szkoły i nauczycieli, to jak zacząłem rozmawiać z kilku rodzicami, to pierwsze było u mnie coś takiego.

Słuchaj Andrzej, pierwszą rzeczą to wszyscy nauczyciele to powinni najpierw przejść testy Czy oni w ogóle mogą w tych szkołach pracować, a dopiero wtedy się zajmiemy tym, to co oni mają robić na zasadzie, czyli że generalnie jakby, że gdzieś jest wskazywany, gdzie jest ten większy problem na zasadzie, czyli znowu kompetencje ludzi, czy ich nastawienie, co jest bardzo trudne w ogóle w wielu, wielu różnego rodzaju…

Ale ciekawy kierunek. On jest niezbędny, tylko wiesz, bo to jest cały czas to, co mówisz, to czego zaczęliśmy. To jest jakaś praca nad sobą i to jest jakaś praca nad którymś pokoleniem, które powinno się jakby nim zaopiekować, które faktycznie może dokonać pewnych zmian, no bo to jest tak, że my przekazujemy te wzorce dalej i wiadomo, że ten dom, to najbliższe otoczenie, czy najbliższego tych znajomych, czy przyjaciół, no olbrzymi wpływ ma na to, co robimy, ale to, co jest też ważne, że otwierając po prostu jakby wrota do tych rzeczy, które są cyfrowe, to nagle jakby jest jeszcze większe oddziaływanie, bo to można powiedzieć, że to jest…

Czy to, co widzimy na TikToku, liczba tych doświadczeń, które na raz w tym momencie są konsumowane, to ono jest olbrzymią konkurencją do takich wartości praw, które są w domu na zasadzie, czy takich, które są podstawowe, bo znowu, social media to jest biznes, pozycjonowany jest content, który jest najbardziej klikalny, najważniejsze jest tak, że bicie inflowerem to jest przyszłość, bo można w łatwy sposób zarabiać hajs, po prostu podróżować na świecie i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.

I jasne, że wśród tych wyjątków są fantastyczne, też widziałem jakby profile na TikToku osób, które uczą emocji, tak na zasadzie, i to dla młodzieży, tak na zasadzie, oni starają się zatrzymać to, widziałem świetne, które edukują o metametyce, tak na zasadzie, historii, rzeczy, które są, że są wyjątki od reguły.

Potwierdzam. No właśnie, ale generalnie jakby znowu procentowo na to patrzeć, no to jeśli… Ten profil tej osoby… Z jakich względów nie ma odpowiedniej ilości polubień, czy nie jest dobrze spozycjonowany, to on zniknie. Dlatego, że przeważa zawsze to, co jest bardziej biznesowe, to jest bardziej trendy i tak dalej, i tak dalej.

To jest skomplikowana rzecz, tak jak mówię, to jest, ja na wiele rzeczy jest za późno, naprawdę jest za późno i to wydaje mi się, że to jest jakąś taką bazą do rozmowy i co w takiej sytuacji, bo jakby często to już właśnie, wydaje mi się, że te scenariusze, tak jakby rozwiązań, które ludzie starają się jakby tworzyć w sobie w dobrej wierze, one są wtedy w jakimś złym punkcie w ogóle, tak?

Dlatego, że my jeszcze uważamy, że coś wyregulujemy i coś to zmieni. Tak? Znaczy my już jesteśmy spóźnieni ze wszystkimi regulacjami, to pokazuje sztuczna inteligencja. To pójdzie dalej, niż my zdążymy to wyregulować, a jak wirtualne światy nagle się podniosą, że będą faktycznie tak popularne jak telefony, to też już będzie za późno, bo tam dopiero jakby problem zostanie zauważony, tak?

Nawet jak widzimy problem, to już jest gdzieś za późno. Więc jeżeli zaczniemy działać z tym, że już jest za późno, To mamy dobry punkt wyjścia. Można się zastanowić, na co tak naprawdę wydawać mądrze pieniądze, żeby próbować w jakiś sposób spowodować zmianę. Tylko trzeba by zidentyfikować też jakby na nowo, czy ma być ta zmiana na zasadzie, czyli że gdzie jest odpowiedni jakiś taki ośrodek, który może tę zmianę powodować.

Wiesz co, zanotowałem sobie jedno takie hasło. Mam taką książkę na półce, ale chyba jeszcze nie jestem gotowy, żeby ją przeczytać, chociaż to jest lekka lektura, można by powiedzieć. Tytuł Blackout. I to jest chyba jedyne, co mogłoby się wydarzyć, żeby to powstrzymać, Co wcale nie oznacza, że byłoby to dobre, bo blackout to jest nie tylko odcięcie od internetu, bo internet odcina AI i masy innych rzeczy, media społecznościowe, ale to jest też wykluczenie z całej energetyki, bo blackout to jest po prostu zero elektryczności, można powiedzieć w takim rozumieniu.

Nie, ja myślę, że to byłby COVID ludzkości. To spowodowałoby, że bardzo niewiele osób odnalazłoby się w tej sytuacji i nie mówię tutaj o prepersach, bo myślę, że oni się przykują na wiele różnych rzeczy. Natomiast cała reszta społeczeństwa popadłaby w tak głęboką depresję, z której nie byłoby szans się już wybronić.

Masowe samobójstwa i parę innych rzeczy. Blackout byłby złym czymś dla ludzkości. Natomiast jest gdzieś w pojęciu, w literaturze, w filmach, do których za chwilę też pewnie wrócimy. Ale zanim do tego, bo ta dygresja była taka trochę z boku, ja sobie na samym początku rozmowy zanotowałem takie biznesowe zastosowanie, w bardzo ograniczonym stopniu oczywiście, tego o czym rozmawiamy, czyli głównie tej wirtualnej rzeczywistości, która jest oczywiście napędzana przez sztuczną inteligencję i wiele innych rzeczy.

Już mamy doświadczenia z muzeami, oczywiście tymi prostymi na przykład, gdzie wideo oglądasz po prostu. W pandemii takie były trochę odwiedziny tych muzeów. Mamy wideo w ogłoszeniach o nieruchomości sprzedam, wynajmę. Przechodzę ten stopień wyżej do tej wirtualnej rzeczywistości, czyli zakładam tą technologię na oczy i okręcam się głową i jestem tak, jakbym był w tym pomieszczeniu, czyli oglądam sobie ten lokal, który chcę kupić albo wynająć, albo realnie jestem niemalże w tym muzeum, bo tak się czuję, jeszcze jak mam do tego cały sprzęt.

Do czego jeszcze, Andrzeju? Biznesowe zastosowanie tego wszystkiego, o czym rozmawiamy. Co najczęściej może spotykamy, czy ty spotykasz na swojej drodze biznesowej? Wytnijmy może wątek. W kontrast do całej naszej rozmowy. A teraz wróćmy do tego tematu głównego, czy o tym biznesie. Wiesz, myślę, że można podzielić na dwie części.

W zależności co cię bardziej interesuje, czy poglądy na świat. Tamta część naszej rozmowy mi się bardzo podoba, natomiast jak wspólnie sobie umawialiśmy to spotkanie, to mówiliśmy, że sobie o tym porozmawiamy i o tym. Zróbmy bridge przez filmy, a ja obiecuję, że dojdę do biznesu. Ciekawe z tymi filmami, które są tymi filmami, które pokazują przyszłość.

Był taki czas, kiedy wiele takich rzeczy, które widzieliśmy w filmach, to można powiedzieć, że to była taka fantazja. Naprawdę to było napędzane ludźmi, którzy byli w stanie sobie wyobrazić coś, co będzie dalej. Od pewnego momentu Nie wiem, kiedy jest ten punkt startowy. Hollywood ma takie możliwości, że ona zleca specjalistom opracowanie tej przyszłości.

Świetnym przykładem jest film Interstellar. Jest kapitalny film. Za to jest praca naukowa, która umożliwiła pokazanie rzeczy, które są niemożliwe, tak jakby były możliwe. Czyli jakie podstawy faktycznie od fizyki poprzez te wszystkie rzeczy technologiczne, które by umożliwiały, żeby coś takiego się zadziało.

I to jest właśnie ciekawe, że wiele różnego rodzaju filmów, czy też Ready Player One chociażby i jest parę jeszcze takich innych. One są opracowane jakby pod rękę ze specjalistami, którzy są w stanie budować wizję, bo rozumieją w jaki sposób zmierza ta technologia. Więc jakby… Coraz więcej prawdy jest w tych filmach, że ta rzeczywistość dogania jakby film, no bo też rodzaj filmu jest tak, że pokazać coś, co się dzieje, co jest ekscytującego, jaka przeszłość będzie dalej.

Black Mirror, chociażby cały serial, oni są w punkt. Oni są w punkt naprawdę z wieloma rzeczami, które już się dzieją, które faktycznie dla niektórych są codziennością. I teraz przechodząc do tego biznesu, czy tych właśnie takich zastosowań, które służą do tego, żeby zwiększyć zysk w organizacjach na różny sposób, to ciekawa jest rzecz taka, że jakby ja pierwszy projekt, ten, który mówiłeś w ogóle dla real estate, czyli który polegał na tym, żeby pokazywać rzeczy, które zostaną wybudowane.

Zrobiliśmy chyba z dekady temu. Słuchaj, to jest z dekady temu. To są tak dawne czasy, gdzie były już pierwsze firmy, gdzie dla nich ta innowacja i bycie wyróżnikiem były bardzo istotne. Pracowały z nami na okularach, które były kiepskie, które pokazywały jakby taką wizję, tak naprawdę w którą są to zmierza, ale już faktycznie mogły pokazać chociażby budynki, to chodziło o biurowe, później o mieszkaniowe, w jaki sposób one zostaną wybudowane.

Takie projektowania, żeby przekazać… Widzieć inwestorom. 10 lat później jest po sobie dalej innowacją. Rozumiesz? To jest to bardzo ciekawe, że 10 lat później te projekty są dalej innowacyjne dla niektórych firm. Niektóre rzeczy zrobiły jakiś taki krok pośrodku, że sobie kraj dotykowy, gdzie można tam inwestycjami kręcić na wszystkie strony, to stało się jakimś pewnego rodzaju standardem i oczekiwaniami.

Za to wirtualna rzeczywistość faktycznie ona daje więcej. Ona służy nie tylko marketingowi, ale też może ubezpieczyć naszych kupujących, że my wiemy, co kupujemy lepiej. Tak na zasadzie, to jest też dobra rzecz, która powinna się rozwijać. I teraz tak jakby ta technologia w ogóle ona rozwija się w biznesie nie bez powodu i nie tylko dla pieniędzy, tylko z tego, że też jest odpowiednie środowisko, bo przedsiębiorstwo może zapewnić jakby dwa czynniki, które są istotne, czyli dostęp do ubieralnych technologii i aplikacje.

I dlatego też jakby ta dysproporcja, która jest, że w biznesie jesteśmy super zaawansowani z wieloma rozwiązaniami, które jasne dla wielu firm to jest jakby wchodzenie do głębokiej wody, a niektóre firmy już realizują kolejne, kolejne projekty, bo tą strategię cyfryzacji w kierunku metaversum już zapaliła się to światełko znacznie wcześniej.

Więc tutaj, ponieważ biznes ma te możliwości, żeby pracownikom dać technologię ubieralnej i zapewnić aplikację, no to jest szybszy potencjał rozwojowy niż jak to jest w takich rzeczach, które są na przykład, no nie wiem, jak firmy starają się komunikować Ze swoimi konsumentami na szeroką skalę. Komunikują się przez telefony, no bo jest telefonów na więcej.

Jeśli robią jakieś aktywacje, które wykorzystują te ubierane technologie, no to raczej to są targi, raczej są to eventy, czyli tam, gdzie mogą zaprosić tych konsumentów, żeby zbliżyć ich do sprzętu. Więc tak jakby skąd się te dysproporcje biorą, czyli że ten rynek konsumencki też czasami nie może się nadziwić, jak te olbrzymie rzeczy już zostały zrobione.

W firmach widać takie dwie tendencje, które potwierdzają jakby też projekty, które realizujemy od wielu, wielu lat. Jedyne to jest budowanie technologii wokół pracownika. Drugie to jest budowanie technologii wokół produktów lub usług, które sprzedaje dana firma. Budowanie technologii wokół pracownika to jest od począwszy wykorzystania tej technologii do rekrutacji, żeby na przykład poprzez wirtualną rzeczywistość pokazać, jak będzie wyglądało przyszłe stanowisko pracy pracowników.

Osób, żeby je zainteresować, żeby pokazać na tych targach jak wygląda biuro albo fabryka, albo jakiś konkretny inny biznes, który ma swoją cechę charakterystyczną, żeby dać im namiastkę tego w jaki sposób ta praca może wyglądać i żeby to było atrakcyjne. Jak już z rekrutacji przejdziemy do firmy, no to mam onboarding tego pracownika i dzięki takim technologiom w znacznie krótszym tempie i równocześnie też jakby duplikując dostęp do tej technologii do wielu osób, czyli możemy przyspieszyć ten proces onboardingowy, szczególnie jak rozmawiamy o skali niektórych firm, które potrzebują zrobić, gdzie w krótki sposób możemy w sposób wizualny przekazać skomplikowane informacje na temat procesu w firmie, zasad w firmie.

Jeżeli to jest firma produkcyjna, to na przykład gdzie moje stanowisko wpisuje się w obszar działalności całej firmy, dlaczego to jest istotne. Czyli w procesie onboardingu te technologie ubieralne, tak to nazwijmy, żeby już nie rozróżniać jaka technologia jest jaka, one umożliwiają po prostu przekazywanie wizualne.

W sposób… W szybszy sposób informacji, które mogą być bardzo skomplikowane, ale są podane w taki sposób wciągający, że te zaangażowanie nasze emocjonalne dzięki tym technologiom jest znacznie większe, więc ta chłanialność wiedzy jest większa. Jak już zrobimy onboarding pracowników, dzieje się bardzo ważny element, który trzeba przyznać, że na świecie też jest widać, że jedne z największych inwestycji właśnie idzie w tym kierunku, to są szkolenia pracownicze.

I mamy dwa typy szkoleń. Mówimy o szkoleniach stanowiskowych i przykładem jest fabryka. Czyli jest fabryka, która jak jest taśma produkcyjna, na której się wytwarza jakiś produkt, ona zawsze pracuje. Jeśli mają być osoby szkolone, to muszą podejść do tej, jeżeli nie ma jakiegoś specjalnego osobnej sali, gdzie mogą coś przećwiczyć, no to trzeba zamienić pracownika, który jest efektywny na tego pracownika, który będzie się uczył.

Wtedy ilość przeszkolonych osób jest też uwarunkowana z miejscem, które zostanie mu przydzielone. Cyfrowy bliźniak fabryki, stanowiska pracy z całymi wszystkimi urządzeniami, które się tam znajdują, w oprogramowany w odpowiedni sposób może umożliwić wyszkolenie tego pracownika, zanim on podejdzie w ogóle do linii produkcyjnej wcześniej.

I to znowu też możemy i mówić o skali i podejściu takim, że bardziej te szkolenia są w stanie dopasować się do preferencji użytkownika, Bardzo ważny czynnik, szczególnie w produkcji, język, żeby właśnie było chociażby w odpowiednim języku, który zrozumie ten pracownik, żeby być. Ale przede wszystkim tego typu rozwiązania szkoleniowe, one umożliwiają to, że możemy ćwiczyć rzeczy, które są ryzykowne, bezpiecznie dla siebie, dla maszyn i dla urządzeń.

Czyli te szkolenia są zazwyczaj realizowane w pierwszej kolejności wszędzie w takich firmach, gdzie jest największe ryzyko. To związane właśnie albo ze stanowiskiem pracy, z rodzajem pracy, która jest wykonywana, z uszkodzeniami albo na przykład produkcji, która może być kosztowna, albo faktycznie takie rzeczy, które są niebezpieczne.

Mam takich i takich klientów i trzeba przyznać, że te szkolenia to schodzą nam jak ciepłe bułeczki, bo w pierwszej kolejności to jest bardzo uzasadnione, że ta technologia daje taką obok obawczość. Nie spada Ci efektywność na taśmie, bo szkolisz wirtualnie. No każda spółka jest indywidualna, trzeba się na nią poczuć, ale te zasady Wojtek, o których mówisz, one dokładnie takie są, że część jest takich pudełkowych podstaw, które my przerabiamy, bo faktycznie rzeczy są spójne, ale generalnie jakby my specjalizujemy się w tym, że robimy customowe dla dużych przedsiębiorstw właśnie rozwiązania takie, które mogą być później skalowalne, tak, czyli zaczynamy jakieś pierwsze kroki, później jakby rozwijamy razem z rozwojem cyfrowym firmy i osób, które w niej pracują.

Bardzo długim, fajnym obszarem jest, który jest i on jeszcze, powiem wam, że tak czuję, że on jeszcze tak ma przed sobą dopiero ten taki szeroki i może ludzie o tym usłyszą, ale też takie wykorzystanie, to są szkolenia białych komnierzyków i teraz jest tak, że to, co jest jeszcze cały czas potrzeba, to jest właśnie szkolenie, gdzie Muszę mieć bezpieczną sytuację, żeby rozmawiać czy ze swoim przełożonym, czy z pracownikiem, gdzie szkodą to mogłyby być te szkody emocjonalne, które możemy zrobić w prawdziwym życiu.

A chodzi o to, żeby te wszystkie sytuacje trudne, które spotykamy na bieżąco w pracy, przenieść do wirtualnej rzeczywistości i dzieją się dwie wspaniałe rzeczy. Bo jeśli jestem menadżerem, który musi się przeszkolić na przykład z kompetencji miękkich, dawania feedbacku pracownikowi, to ciężko jest zmusić w ogóle osobę na menadżerskim stanowisku czy taką, czy aspirującą do tego, żeby się obnażyła, że czegoś nie umie.

To w ogóle trudne jest. Na zasadzie to są jakby osobne podejścia. Dotykam tego obszaru. Dotykasz tego obszaru, dokładnie. No i jak to po prostu potrafi być skomplikowane, żeby zbliżyć w ogóle tę osobę do wiedzy, że jest potrzebna. Ale ciekawe jest to, że wirtualna rzeczywistość, ona umożliwia, że ta osoba po prostu może tylko z okularami Praktykować niektóre rzeczy i ten komfort wewnętrzny jest też taki, że nikt mnie nie widzi.

Jasne, program może mnie obserwować i dawać mi feedback o mnie, w jaki sposób ja się szkolę. Za to to jest tak, że jeden z tych kluczy to jest taki komfort po prostu, że mogę jakby samodzielnie coś po prostu zrobić bez jakby widzenia tego przez innych. Za to to, co jest bardzo ciekawe, że jest wiele gotowych rozwiązań, które są niestety w innych językach niż polski i zaczynamy to tak replikować z językiem polskim, bo to jest niezbędne.

Są fajne szkolenia, które mówią z wystąpieniem publicznym, gdzie mogę się poczuć i szkolić jak to jest, jeżeli mówię do setki osób, dziesięciu albo do tysiąca. I wiele rzeczy jest replikowanych, że można właśnie powielać to w aplikacjach wirtualnych, ale są w języku angielskim. My mamy świetny projekt, który teraz realizujemy właśnie odnośnie kompetencji miękkich, który jest cały czas realizowany po polsku, więc to jest też tak, że czujemy, że to jest bardzo istotny element i współpracujemy teraz z dwoma klientami nad powołaniem takich właśnie systemowych też rozwiązań, co jest bardzo ciekawe.

Za to możliwości są jakby niesamowite też dlatego, że odwzorowanie teraz jakby emocji w cyfrowy sposób w formie awatarów, które są interaktywne, no to to jest właśnie ten czas teraz, że faktycznie ta technologia już umożliwia, że te postacie mogą być coraz bardziej realistyczne, czyli coraz bardziej jesteśmy w stanie replikować te rzeczywiste sytuacje, chociaż nasz mózg łatwo jest oszukać, ale jednak ta technologia też jakby wizualizacji bardzo mocno poszła do przodu, a to co zaraz się zadzieje i już pewnie się dzieje, tylko jeszcze o tym nie przeczytałem, a na pewno zawsze coś takiego ktoś to opracował, To też jakby, że te nasze awatary, one będą po prostu już jakby samodzielne dzięki sztucznej inteligencji.

To znaczy, że nie przewidzisz scenariusza szkoleniowego, dlatego że musisz sobie poradzić z awatarem, który podejmuje dzięki sztucznej inteligencji Samodzielnie jakieś wzorce, żeby reagować na to, jakie ty decyzje podejmujesz chociażby. Więc jakby w ogóle ten temat avatarów i też sztucznej inteligencji generalnie on jest jakby bardzo ciekawy, no bo on też w wielu różnych elementach naszego życia będzie istotny.

Za to kolejnym tym etapem jakby w biznesie to mówimy o tych szkoleniach w kompetencji miękkiej. Do tego dochodzi później team building, wszelkiego rodzaju takie rzeczy, które mają zespoić razem zespół. Jest wiele rzeczy już tak jakby trzeba by przejść indywidualnie na przykładach biznesowych, żeby lepiej to dopasowywać, ale jakby co do reguły mamy rekrutację, onboarding, później szkolenia i utrzymanie oczywiście tej wiedzy.

Bo też to co jest ciekawe, że technologia, którą każda firma powinna budować, niekoniecznie ubieralna, ale w ogóle to jest też taka wskazówka, to jest w jaki sposób firma staje się własnością know-how. Know-how jest w rękach ludzi. Powinien być własnością biznesu. I teraz jakby know how odchodzić do tych najlepszych pracowników.

I przechwytywanie generalnie tej wiedzy, żeby ona stała się własnością firmy, to jest bardzo skomplikowany proces, a on powinien być wpisany w kierunki rozwoju biznesu w tym dokładnym sektorze. W jaki sposób cyfryzować i utrzymywać wiedzę, patrząc się na stale rozwijającą się technologię, z której można skorzystać z tej wiedzy.

Trzeba naprawdę ten proces bardzo dobrze ustawić. Drugi czynnik, który jest w tym wszystkim, to mamy rozwój produktów i usług. Jest wiele już systemowych rozwiązań, które umożliwiają zupełnie nowe interakcje podczas prac projektowych produktów. Czyli rzeczy, które do tej pory kreśliliśmy w 2D czy nawet w 3D, ale na komputerze.

No to teraz jakby można jakby widzieć je w skali 1 do 1 w rzeczywistym otoczeniu, chociaż są cyfrowe, dzięki ubieranym technologiom, czyli sposób w ogóle projektowania, interakcji, cały proces powstawania różnego rodzaju jakby produktów, to on się zmienia. Świetnym przykładem jest na przykład Volkswagen i Audi, które też jakby mają takie systemy od kilku lat, które już pracują.

Z tego co wiem, przeszły z fazy eksperymentu do takiego już regularnego jakby używania, gdzie oni w sposób projektowy jakby zaoszczędzają czas jakby no przygotowania nowego produktu przed wejściem do wdrożenia, tak na zasadzie, bo ten proces projektowy skrócili tam o ileś procent. Niestety nie mam głowy do procentów, żeby przywołać, ale chodzi o to, że jest tak, że po prostu no okazuje się, że jeżeli coś jest, jeżeli mamy zaakceptować coś, co jest, mówimy o samochodzie, tak no to jeżeli ten samochód stoi przed nami, to inaczej go akceptujemy, jeżeli możemy też do niego wsiąść, zasymulować po prostu wszelkiego rodzaju parametry jeden do jednego, niż mamy tę decyzję podjąć dopiero po tym, jak powstanie pierwszy prototyp.

Jakby on nie był, czy on będzie tam ze styropianu, czy z jakiejś innej technologii, czy faktycznie już jeździ na kółkach, to jednak jest tak, że faza ta została jakby przyspieszona. Myślę, że ona jest znacznie droższa, wyprodukowanie nawet kilku takich modeli niż zrobienie programu tego modelu. No fajnie jest takie, że to są rzeczy, które się pojawiają systemowe, czyli że projektanci jakby w programach, które już znają, to nagle te programy, żeby pozostać jakby pożądane, aktualne, poszerzają jakby te wtyczki, że można po prostu dzięki wirtualnej rzeczywistości też jakby wchodzić właśnie w nowe interakcje, w nowy sposób to projektować.

Ale też takim wielkim czynnikiem, który jest, to jest też, że w ogóle nie musimy być wtedy w tym samym pomieszczeniu, to jest bardzo ważna rzecz, także często jakby linie produkcyjne, produkty, które powstają działają na zlecenie klientów, którzy są na przykład za granicą i też jakby praca nad prototypem, gdzie osoby zupełnie w innej części jakby świata, tak, na zasadzie stoimy wszyscy w tym samym pomieszczeniu, żeby oglądać ten produkt, który powstaje, ten projekt, to też przyspieszony jest po prostu proces też akceptacji, tak, bo możemy spotykać się na odległość.

Jest to różnym stopniem zaawansowania. Oczywiście to nie jest tak idealne, jak mogłoby to brzmieć z mojego opowieści, bo to jest też na jakimś poziomie cyfryzacji, tylko wiemy tak, technologia jakby umożliwi to, że te spotkania będą coraz bardziej realne, ale poziom już interakcji z modelami 3D w dwuwymiarowej przestrzeni jest na bardzo wysokim poziomie.

Czyli samo projektowanie właśnie tego typu jakby przyspieszanie tego procesu, akceptacja tego procesu się zmieni. Dzięki sztucznej inteligencji i też cyfrowym bliźniakom testy zmieniają się, ponieważ wiele rzeczy może zostać przetestowane poprzez algorytmy cyfrowe, czyli nie muszą się odbywać w rzeczywistości, czyli jest szybciej.

Po czym mamy planowanie produkcji, nadzór nad produkcją, które też nowe, ubieralne technologie mają wpływ od zaplanowania takiej produkcji, ale też zarządzania tymi cyfrowymi robotami, który się te steruje, czy nadzorem tego typu produkcji. Tam wiele różnych technologii na poziomie produkcji też ma duże znaczenie.

Po czym produkt też trafia w ręce konsumentów i mówimy tak, jeśli mogę produkt przetestować w rozszerzonej rzeczywistości, czy tam wirtualnej przed jego zakupem, To świetnie, no to coraz bardziej podejmuję coraz bardziej świadome decyzje o zakupie, coraz mniej je zwrotów, no bo mogę coś przetestować wcześniej i teraz tak jak możemy obejrzeć zdjęcie, możemy obejrzeć wideo, możemy tam pobracać jakiś model 3D produktu, który chcemy kupić, a zupełnie jest inny poziom, jeśli a, mogę przymierzyć buty cyfrowo, albo pralkę, czy mi się zmieści w domu, albo czy ekspres zmieści mi się na półce i czy mi kolor odpowiada.

I teraz na przykład tego typu rozwiązania są w pierwszej kolejności jakby przechwytywane przez social media w filtrach na zasadzie, bo są jakby rozwiązania przez te duże platformy, które dostarczają i łączą marki no właśnie z odbiorcami, którzy tam są, żeby poprzez różnego rodzaju filtry można było testować te produkty, ale testowanie produktu, marketing produktu, czyli że można też jakby próbować testować produkty, które nie zostały wyprodukowane.

Jakby zmierza to ten świat też w takim kierunku, że to co kupujemy to kupujemy cyfrowe i dopiero jak kupiliśmy to produkcja startuje, że ten model biznesowy to jest najbardziej pożądany, bo to wszystko jest cyfrowe, realne jest dopiero wtedy, kiedy wiemy na pewno, że ten konsument kupił na zasadzie i wtedy nam się opłaca, żeby nie było tam zastojów magazynowych i tak dalej, więc to jest też taki model biznesowy.

Utrzymanie zapasów tak jest. Tak, no i mamy olbrzymią część, która się zaczyna, to jest mamy B2B, mamy B2C. A nagle będzie B to A i to jest biznes to awatar. I biznes to awatar to jest kompletnie nowy obszar, to jest najmniej znany, najmniej jeszcze, jakby tak, znaczy czuć bardziej, że na poziomie konsumenckim to jest jakby, ci co wiedzą, to wiedzą, że nie można tego zbegetalizować, ale łatwo to zbegetalizować, bo tutaj trzeba się naprawdę jakby zrozumieć, Obecne osoby, które już to mają, czyli grają w gry.

Właśnie to chciałem powiedzieć. Wyjmiesz środowisko, w którym to jest, które wzrasta, tak na zasadzie, więc jest też taka, to od razu zawsze jest taki punkt, jak często właśnie prowadzę rozmowę na ten temat, że to jest ten moment, kiedy jakby trzeba zawsze powiedzieć, że nie mieliśmy swoją miarą, tak na zasadzie, bo często mieliśmy takie duże kłopoty, też wiele lat temu, gdy staraliśmy się robić ekwizicję tych naszych rozwiązań, że osoby mówią, no skoro jakby ja tego nie używam, to nikt tego nie używa, nie?

Skoro ja tego nie widzę, nikt tego nie robi, nie? I to niestety czasem na jakichś niektórych kierowniczych stanowiskach tam potrafię to jeszcze jakby, znaczy czasem, niektórzy moi klienci, którzy już są klientami, to ile oni musieli… Zrobić roboty wewnętrznej, żeby zrealizować ten projekt. Po prostu to są moje idole, powiem Ci naprawdę, że te osoby w organizacji, pasjonaci, którym po prostu się chce, żeby tam przewalczyć, wychodzić ten projekt.

Ale faktycznie to jest ten moment, który też jest ważny i można taką puentę już budować tych rozwiązań dla firm, że bardzo ważne jest rozumieć ten rozwój, rozumieć swój rynek, bo my bardzo dobrze potrafimy rozumieć swoją firmę. To jest bardzo częste na zasadzie i dzięki temu możemy świetnie Jeśli chcemy jakby przymierzyć to wizję z firmy, którą znamy do rzeczy, które się dzieją wokół, tak, na zasadzie te połączenia, które budować, bo to jest możliwe, żeby zacząć to obserwować.

Bardzo też obserwujemy taką rzecz, że to też było przy tej sztucznej inteligencji, jak był ten boom pierwszy, który jakby przetoczył się, że to jest i wiele osób się zobaczyło, jakie to są szanse i wiele osób się pozamykało po prostu, że to jest za dużo. Tak, to znaczy, że to jest za dużo, bo jeżeli to jest ten taki czynnik, który jest, że wiesz, że kiedyś było tak, że faktycznie jak coś robiliśmy, to wymagało to czasu, I to ten czas, który my też potrzebowaliśmy, żeby przeprocesować to, co robiliśmy, tak, a teraz jest tak, jeżeli na przykład bardzo dużo nam zajęło czasu, żeby stworzyć jakąś ideę, gdzie sztuczna inteligencja nam, puch, daje od razu odpowiedź, to my też mówimy, kurczę, to jest za dużo, tak, wiesz, jakby tydzień siedziałem na tym, żeby zadać to pytanie i nagle dostałem od razu odpowiedź, tak, w ogóle nie jestem w stanie tego, więc jakby to jest też takie rzeczy, że my w tym cyfrowym jakby świecie jakby będziemy się tak jakby rodzić z każdym pokoleniem na nowo z takimi umiejętnościami wytrzymywania jakby tej liczby informacji, bo my już Potrafimy, tak, na zasadzie potrafimy więcej niż jakby osoba tam 50 lat temu, czy tam 10 lat temu, tak, na zasadzie, że równocześnie będziemy oglądać telewizję, korzystać z komputera i z telefonu i jeszcze zadzwonimy do znajomego z telefonu i tak dalej, że równocześnie potrafimy z wielu cyfrowych rzeczy korzystać, więc tym pokoleniom też będzie prościej korzystać z tych aplikacji, które są, za to ważne jest w tym, żeby rozumieć, w którą stronę ta zmiana idzie, bo wtedy możemy zadbać o nasze firmy i ten rozwój w przyszłości, po prostu, tak, na zasadzie, żeby wiedzieć, jak nasi klienci będą korzystać, jakie standardy oni będą oczekiwać, właśnie technologiczne korzystania w procesie kupowania z tych produktów, jakie oczekiwania są nowej generacji pracowników, tak, na zasadzie, żeby ich utrzymać, ich uwagę, żeby się chciało, tak, na zasadzie, żeby się wyróżnić, jakie technologie powinny być, które mogą zbudować jakby te nowe połączenia, jak utrzymać tych pracowników, czyli albo przechwycić to wiedzę, jak oni odchodzą, no i rozumieć po prostu wtedy swój produkt.

Płęta taka a propos produktu i to już jest całe kółko. Niektórzy to pamiętają. Skończę sobie jedno tylko zdanie. Daj mi szansę. Świetny przykład jest z płytami winylowymi, dla niektórych to jest abstrakcja, ale jest taki czarny krążek, z którego można słuchać muzyki. Ale w pewnym momencie do tego czarnego krążka, do winyli dodawano kupon na ściągnięcie MP3.

Tego samej audycji. I nagle zobacz. Świetny jest przykład po prostu, co nas czeka. Jeśli kupuję but Nike’i, Czy powinienem płacić za cyfrową jego wersję dla swojego awatara, czy powinienem ją mieć w prezencie razem z tym butem. I ten dylemat słuchajcie… Albo wersja, but sam, taka, but również z wersją dla awatara plus 20% na przykład.

Bo jeszcze to jest, no bo za cyfrowe rzeczy się płaci. Ale jakby te zasady, właśnie to jest taki symbol, z którym się mierzy każda firma tak naprawdę, bo trzeba to rozumieć w takim sensie, żeby nie przeoczyć, bo jest taka rzecz, która… Wiesz, to jest coś takiego, że te technologie są rewolucyjne, ale tak jak mówię, od 10 lat one są rewolucyjne.

Ale jest jednak moment teraz, pewnego takiego momentu, który narasta, dojrzałości tej technologii jako sprzęt, że ona nadąża za tymi naszymi ambicjami i że można kupić okulary za 3 tysiące, a nie za 16 tysięcy. I dlatego jakby to przyspiesza, bo te okulary teraz będą jeszcze tańsze i będą jeszcze mogły więcej.

Więc chodzi o coś takiego, że im bardziej tanie są okulary, tym możemy się spodziewać bardziej takich radykalnych zmian, które mogą następować w tym właśnie łączeniu tego świata rzeczywistego z tym światem cyfrowym. Przyszła mi jeszcze jedna gałąź do głowy w trakcie tego, jak opowiadałeś o biznesie. To też dotyka biznesu, natomiast myślę, że ona jest bardziej bliższa zrównoważonemu rozwojowi albo takiej działalności bardziej szczytnej wręcz, bo swojego czasu wspierałem na Patronite twórcę, który poprzez sponsoring różnych firm dostarczał do dziecięcych oddziałów onkologicznych okulary VR-owe i tam prezentował dzieciom świat, który dla nich nigdy nie był dostępny.

I być może dla wielu już nigdy nie będzie dostępny. I jakby mówimy o takim, wiesz, Grzaniu serca na oddział ludziom, dzieciom w różnym wieku generalnie, ludziom na oddziałach paliatywnych na przykład, którzy całe życie marzyli, żeby zobaczyć piramidy i widzieli je tylko na zdjęciach i mogą je zobaczyć teraz dzięki właśnie tej technologii, o której opowiadasz, o której dzisiaj rozmawiamy.

To są marzenia zobaczyć jakąś plażę, czy tą plażę z wrakiem statku, etc. Więc tu jakby też jest gałąź, która się rozwija cały czas, bo tych osób, które dostarczają takie rozwiązania Jest, myślę, coraz więcej. Natomiast to też pokazuje, jak wiele jeszcze jest do zrobienia, jak wiele jeszcze jest przestrzeni, o których nawet nie wiemy, że one są, one się dopiero pojawiają.

Potrzeba matką wynalazku. Czyli nagle się okaże, że można to jeszcze jakoś zastosować, oprócz tego, o czym my tu dzisiaj rozmawiamy. I to może się pojawić już jutro, albo za miesiąc, albo za 10 lat. Więc to jest też, myślę, doskonałe w tym całym postępie technologicznym. Ale jak sam mówiłeś, puentując też do brzegu, bo ja lubię, kiedy rozmowa się właśnie tak buduje na wielu obszarach.

Ale no niestety zbliżamy się do końca tej rozmowy, więc to, co ja też na końcu rozmowy zawsze robię, to pytam swoich gości i ciebie też, Andrzeju, chcę o to zapytać. Wiemy o twojej książce i ta książka na pewno też będzie podlinkowana, kierunek Metaverse. Ale jaką inną książkę, albo jakie książki, niekoniecznie związane stricte z tym tematem, Poleciłbyś słuchaczom tego podcastu?

Słuchaj, ja powiem to w ten sposób, że ja zachęcam do kontaktu ze mną. Wiesz, Wojtek, bo powiem ci, że to jest znowu, ja jakby bardzo powiem ci, że doceniłem książki, gdy napisałem własną książkę. I powiem ci, że parę razy ją przeczytałem i często do niej wracam, gdy potrzebuję się do czegoś przygotować i intymność pomiędzy taka, która się tworzy i też ludzie, którzy opowiadają mi o tym, że oni czują, że ja żyję w tej książce.

Ona zapisana jest w taki bezpośredni sposób i faktycznie tak, żeby było wszystko jak najprostsze. I właśnie to chcę powiedzieć, bo też ją przeczytałem w taki sposób, że laik to też zrozumie. No tak, tak, tak. Więc to w ogóle jest, wiesz, zadowolony z tego jestem. Tak na zasadzie, że włożyłem całe serducho na ten moment.

Moje umiejętności pisania, słuchaj, widzenia świata to zrobiłem najlepiej jak mogłem, za to faktycznie ją polecam, bo ludzie, którzy ją przeczytali mówią mi, że tak, że to działa w ten sposób, który chciałem, żeby zadziałało, więc to jest fajna rzecz, za to ten kontakt bezpośredni to jest ważna rzecz i ja zapraszam na wszelkiego rodzaju meetingi, które czasami prowadzę, robię też jakby bardzo często szkole, robię też wykłady związane z nowymi technologiami właśnie, żeby odczarować trochę te technologie w postaci, żeby były takimi narzędziami biznesowymi, więc najlepiej chyba to po prostu złapać mnie na LinkedIn, oprócz tego, żeby przeczytać książkę, a na pewno najlepszym rozwiązaniem to jest zrobienie projektu razem ze mną i razem z firmą moją i tylko uzasadnię dlaczego, bo to co wam damy i to jest też bardzo ważna rzecz, że zrealizowanie tego pierwszego projektu technologicznego, który z nami zrobicie, to osoby, które z nami zrobią w tych dużych firmach, ci pasjonaci, którzy chcą zrobić ten projekt dostaną unikalną specjalizację, będą w procencie osób, Które umieją zrealizować taki projekt, a my zrobiliśmy tego tak dużo, że umiemy to poprowadzić w odpowiedni sposób, żeby zostały zrealizowane te cele, ale też zrobimy ten cały transfer niezbędnej wiedzy wokół tego.

I to, co jest właśnie taką rzeczą, która jest szalenie ważna, której ja wcześniej nie widziałem. Ja to zobaczyłem dopiero po kilku latach, że robiąc te wspólne projekty, to też ta wartość tego projektu, to ja obserwuję osoby, które poszły dalej w organizacjach albo poszły do innych firm. I jako oni mają wiedzę, jak oni mają już na koncie zrozumienie tych technologii, a to będzie bardzo pożądane.

Już jest w dużych firmach, które rozumieją, co się dzieje, ale umiejętność, że miał się taki projekt zrobiony, to żadna książka tego nie da. Żadna historia, żadne moje szkolenie czy cokolwiek. Zrobienie projektu po prostu od A do Z daje taki zastrzyk i energii, i wiedzy, że można naprawdę wtedy swobodnie, samodzielnie planować swoją rzeczywistość z technologią, firmy swoje z technologicznej, więc jakby te pierwsze projekty mają taki charakter…

Edukacyjny, czego wcześniej nie widziałem, a teraz jak już to wiem, to jeszcze bardziej na to jakby takie elementy dostarczamy, po prostu blueprinty, które uposażają właśnie te osoby, że mogą z tym pójść dalej, że mogą robić kolejne projekty, no bo będą potrafiły mądrze podejmować decyzje. To ja zamykając powoli naszą rozmowę, moim mottem, które też gdzieś na mojej stronie jest, to jest takie motto, nigdy nie jest za późno, natomiast z naszej rozmowy dzisiaj wyszło coś zupełnie przeciwnego, już jest za późno, ale z czym jeszcze ewentualnie, oprócz tej sekwencji, chciałbyś zostawić słuchacza tego podcastu tak na koniec już?

Wiesz co, książkę zakończyłem takim sformułowaniem, że przyszłość w ogóle, którą ja widzę, to jest taki zawód pasjonat. I ostatnio rozmawiałem z jedną firmą szkoleniową, która powiedziała, słuchaj stary w ogóle to trafiłeś w punkt, bo chodzi o to, że ta przyszłość w ogóle rozwoju to jest gra na talenty, na talenty, które umożliwiają jakby rozwój i ja jestem dowodem na to, że można pracować z pasją.

Ty Wojtek też tak na zasadzie i dla wielu generalnie to wydaje mi się to jest najważniejsze, że są drogi, że można po prostu robić to co się kocha i to jest tak, że jakby tego życzę też jakby innym, żeby potrafili gdzieś znaleźć, to jest bardzo trudne czasami tak, ale Można w każdej pracy też zrobić coś dobrego, wiesz o co chodzi, że jak się chce, bo ja jestem wielkim kibicem tych moich klientów, ale to są konkretne osoby, nie mogę ich zmieniać z imienia i nazwiska, ale po prostu te chłopaki i dziewczyny, wiesz, ile oni wywalczyli tych projektów, żeby mieć budżet, żeby podejmować ryzyko, wychodzić te wszystkie rzeczy, ja jestem wielkim fanem, dlatego, że tam widzę tę energię tych pasjonatów, wiesz, oni chcą więcej, po prostu oni mają swoją specjalizację, ale chcą być na bieżąco, zrobić coś faktycznie wyjątkowego i jakby tej energii chyba życzę po prostu, żeby ona też taką, no jak słuchacie tego, żeby was też nakręciła na to, że można po prostu coś fajnego zrobić dla siebie, związanego z pracą i mieć z tego satysfakcję, chociaż wiem, że to nie jest proste, tak, ale no i tak jakby po wielu, wielu latach dotarłem do tego punktu, że mogę powiedzieć, że tak jestem w tym punkcie.

Super, czyli energii, pasji, żeby w pracy nie tylko odbijać karty, ale faktycznie tworzyć, dzielić się i cieszyć się tym, co się robi. Jest tam niewiele tych pasjonatów, ale to jest taki klub mocny. Dziękując niewiele, ale możemy podziałać na tym rynku. Dobra reprezentacja w takim razie. Słuchaj Andrzej, bardzo miła rozmowa, ciekawa rozmowa moim zdaniem.

Bardzo dobrze mi się z tobą rozmawiało i za to chcę ci podziękować. Ja też za takie stworzenie takiej partnerskiej atmosfery, bo te myśli nam fajnie płynęły, także bardzo ci dziękuję.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *